tabloid online w stanie spoczynku
Blog > Komentarze do wpisu

63. [możecie nas pocałować]

Lustracyjne pitu-pitu zatacza coraz to nowe kręgi. Jak mogą bronią się przed tym księżulkowie, swoją drogą, mający sporo za uszami w tym temaciku. Kit im w ucho jednak. Lustratorzy, na razie bez większych sukcesów, szukają jednak uparcie nowych ofiar. Zasadzili się więc na dziennikarzy. Będa nas lustrować! Swego rodzaju ikona dziennikarstwa, jaką jest Adam Michnik, jakżesz często poniewierany na przeróżnych forach, może mieć jednak w dupie lustrację, bo tak naprawdę ta dotyczyć będzie obligatoryjnie tylko tych z mediów tzw. publicznnych. Szkoda mi ich, ludziska generalnie mają przerąbane. Nie dość, że płacą tam fatalnie, prestiż zerowy, to jeszcze taka przyjemnośc za zakrętem. Tymczasem Pan Adam M. - z tego co wiem - raczej w mediach publicznych nie pracuje, ani pracować nie zamierza. Media prywatne, przede wszystkim zaś ich dziennikarze, mogą - mówiąc szczerze - wypiąć się na lustrację, bo nikt nie zmusi ani dziennikarza ani jego szefa, do odczyniania jakiś jasełek. No chyba, że będzie chciał tego właścicel, choć nie przewiduję tu widowisk. Bo w sumie w normalnych mediach (prywatnych a nie politycznych), mnie jako szefa dajmy na to, gówno obchodzi, czy mój dziennikarz był na jakiejś tam wątpliwej liście, czy też nie był i w założeniu przynajmniej, jest czysty jak łza. Podobnie jak nie obchodzi mnie, czy ów dziennikarz sypia z żoną w celach prokreacyjnych, czy może tylko dla przyjemności, a może sypia z kochanką... lub kochankiem. To jego sprawa. Nie obchodzi mnie, czy chodzi do kościoła, czy do meczetu, czy może tylko do pubu, bo modły nad szklanką piwa najbardziej mu odpowiadają. Obchodzi mnie zaś jego warsztat i smykałka do tego co robi. I tyle. Propagatorzy lustracji wszystkiego co się rusza, na taki argument odpowiadają: no tak nie ma możliwości zmuszenia do zlustwowania się dziennikarzy mediów prywatnych, ale - dodają - taki oporny delikwent zostanie wtedy poddany "osądowi opinii publicznej". Jakiej opinii? Wielce szanowny i szanowany pan poseł Jacek K. kiedyś już precyzyjnie sformułował pojęcie "opinii publicznej". Jeśli tak, to jaki sens ma lustrowanie dziennikarzy lub obojętnie kogo innego? Przecież "durny naród i tak wszystko kupi". Należy więc mieć to w dupie.

Na marginesie... Kto mnie, powiedzmy dziennikarza tylko internetowego, zmusi do jakiejkolwiek lustracji (w myśl projektu - ci co piszą do internetu podlegają takim samym prawom)? Pójdę dalej. Kto mnie, powiedzmy właściciela dużej internetowej gazety, zmusi do lustrowania siebie samego i kilku zarabiąjących u mnie autorów? Pomijam już fakt, że ludzi tych w życiu na oczy nie widziałem, nawet nie wiem jak się nazywają. No i co? Mam wymieniać nazwiska tych, którzy mogą mi skoczyć, sami wiecie gdzie?

poniedziałek, 26 czerwca 2006, revelstein

Polecane wpisy

  • 61. [schizo song]

    Żyjemy w schizo-świecie. High-Tech walczy z zabobonem. A ten ostatni ma się nawet dobrze. W pewnej telewizji, katolickiej jak najbardziej, obserwuję taki oto ob

  • 60. [eksponat 002_stańczyk na stanowsku]

    Aleksander Szczygło jest wiceministremobrony. Prezentuje się okazale. Równie okazałe ma pomysły. Ale nic dziwnego - jest przecież z PiSS. Ledwie usiadł w służbo

  • 59. [mamy pietruche]

    Jedna z najważniejszych nagród tego Mundialu, pęczek zieloniutkiej pietruszki, padła łupem polskich frajerów, niby piłkarzy. W efekcie nasza reprezentacja, wraz

TrackBack
TrackBack URL wpisu: