tabloid online w stanie spoczynku
Blog > Komentarze do wpisu

67. [eksponat 003_i big i dick]

 Niespodziewanie być może, gwiazdą sezonu ogórkowego stał się Jacek Kurski. Tym samym wpędził w głęboką depresję - przynajmniej według rysownika Mleczki - słynnego potwora z Loch Ness, niekwestionowanego do tej pory bohatera wakacyjnych bulwarówek. Kochany Nasz Poseł (KNP) Jacek K. w rzeczy samej robi wszystko by być zauważonym i stosuje różne sztuczki by ciężko zapracowanej popularności nie stracić. Wmawia ludziom wszem i wobec, że jest kimś więcej niż faktycznie jest, może więcej niż faktycznie może, jest mądrzejszy niż na to wygląda. Tego typu ludzi z reguły nazywam szczegółem anatomicznym, w tym wypadku męskim. Obserwując 'publiczną' działalność KNP, dochodzi się do wniosku, że poseł Jacek pomylił epoki, a w każdym razie z pewnością urodził się za wcześnie. Sposób mówienia, argumentacja, mimika, wyrafinowane metody socjotechniczne, wskazują na to, że jest to postać jakby żywcem wyjęta z czasów najgłębszej komuny. To była epoka wprost stworzona dla niego. Pasował by do niej mentalnie i osobowościowo. Tak zwani 'ludzie partii', tamtej, wydawało się zapomnianej już epoki, z lubością posługiwali się pomówieniem i zajmowali się knuciem. I jeden wszakże mieli cel: zniszczyć przeciwnika politycznego i osobistego. Czyli Jacek wypisz wymaluj! Można sobie wyobrazić, że jako młody człowiek tamtej epoki, Jacek K., podrzędny redaktor  zakładowej gazetki, awansuje do komitetu miejskiego, a potem powiatowego partii. Wytrwały w boju, bezpardonowo zwalcza ideowych przeciwników. Jego metody nie są być może wyrafinowane, ale w pełni akceptowalne przez podręczniki marksizmu i leninizmu. Liczy się przede wszystkim skuteczność, a tej trudno odmówić młodemu towarzyszowi. Szybko zostaje więc zauważony przez lokalnego genseka i awansowany do komitetu wojewódzkiego. Potem Sejm i kariera w KC i w państwie, wszystko w zasięgu ręki. 

Chichot historii spowodował, że KNP Jacek znalazł się w epoce nieco tylko innej, odległej mniej więcej o 25 lat od tamtych czasów. Ale to nic nie szkodzi. Mentalnie poukładani 'towarzysze bronii', skrzyknęli się w jedną partię i po paru latach bezskutecznych pierdzeń w stołki, jakimś zbiegiem okoliczności zdobyli władzę. Tak jak kiedyś, przewodnia partia ma swoich sojuszników, takie współczesne wersje SD i ZSL. Nie do końca jeszcze wiadomo kto jest kto, ale z czasem to się poukłada. Jest nawet współczesna wersja profesora Jabłońskiego, kiedyś zwana przewodniczącym rady państwa, teraz prezydentem. Tak na margineise: podobnie jak kiedyś, i dziś instytucja ta nie ma nic do powiedzenia. Ot, taki kwiatek do kożucha. W tej 'socjalistycznej demokracji' odnalezienie się posła JK nie było czymś trudnym. Z miejsca poczuł się jak ryba w wodzie i zmiejsca awansował w hierarchii. Stał się wiernym przydupasem I sekretarza KC i podszeptuje mu teraz kogo awansować, a kogo dajmy na to, internować. Niestety, w odróżnieniu do zamierzchłej epoki, działa teraz jawna opozycja, która nie dość że nie chce rządzić w sojuszu, to jeszcze nieustannie drze ryja, a tym samym komplikuje życie i spędza sen z oczu przewodniej sile narodu. Po to jest jednak Jacek, by ukrócić te dysydenckie działania i ukręcić łeb hydrze. Tak jak kiedyś AK, teraz gra się Wehrmachtem. Metody identyczne, argumenty podobne.

Mimo tych wszystkich zastrzeżeń, KNP Jacka K. na swój sposób lubię. Jest on jednym z tych wielu, których zniknięcie byłoby bolesne dla wszelkiego rodzaju pismaków i satyryków. Bo jak widzicie, KNP Jacek wcale mnie nie wkurza, a jedynie rozśmiesza. Cieszę się niezmiernie że jest. Martwi mnie tylko, że przylgnęła do niego ksywka 'bulterier'. Po pierwsze jest to bardzo niesprawiedliwe (dla bulterierów), po drugie zaś jesli dalej będzie tak agresywny, to mogą go, jak każdego agresywnego psa, wykastrować. Czy wyobrażacie sobie Jacka bez jajek?

czwartek, 29 czerwca 2006, revelstein

Polecane wpisy

  • 2814. [big dick 047_intelektualista zza stodoły]

    Intelektualista rodem z ZSL, czyli europoseł (przepraszamy cię Europo) Janusz Wojciechowski, podsumował dotychczasową prezydenturę Komorowskiego. Dla W

  • 2773. [big dick 046_piętaszek]

    Jak wygląda poseł Pięta każdy wie, a jak nie wie, niech sobie zobaczy (foto powyżej). Ale nie dość że Pięta wygląda jak pięta, to jeszcze myśli niczym dupa, a p

  • 2723. [big dick 045_recytator]

    Aktor Zelnik (był kiedyś taki i nawet przez moment nieźle sobie radził) mówi: „dopiero od dwóch lat słucham regularnie Radia Maryja. Jest mi teraz niezbęd

TrackBack
TrackBack URL wpisu: