tabloid online w stanie spoczynku
Blog > Komentarze do wpisu

1211.

Jest taki obywatel, z brodą i w czarnej kiecce, który nazywa się Tadeusz Isakowicz-Zaleski. Być może jest to człowiek któremu należy współczuć. Trudno bowiem znaleźć kogoś tak upierdliwego i tak nakręconego, w sprawie w praktyce nie mającej żadnego znaczenia. Rzec można więc, że to jednostka chorobowa, po wielokroć zdiagnozowana, w potocznym języku zwana „pierdolcem". Współczujemy jego kolegom i znajomym, jego rodzinie, a także żonie lub kochance, ale fakty mówią same za siebie: wasz ulubieniec wymaga leczenia. To samo zresztą twierdzi wielu przedstawicieli kościoła, tyle że ich intencje są zgoła inne. Ich wkurwia przede wszystkim to, że w świetle „badań" i teorii księdza Zalewskiego, 99% rodzimych hierarchów, a także pomniejszego planktonu, w kraju i zagranicą, to agentura komunistycznej bezpieki. I ta teoria (czasami bardzo przekonująca) im się nie podoba, bo przecież oni wszyscy są czyści i poza podejrzeniami, co nawet Watykan stwierdził w specjalnym dokumencie. A ten „brodaty chuj" (jak wyraził się o księdzu Tadku jeden z biskupów) ciągle ryje nie zauważając, że z woli boga sprawa jest już zakończona. Trudno więc orzec co jest gorsze - ewidentnie sfiksowany Zalewski, czy może kłamiący w żywe oczy w każdej sprawie biskupi i ich wierni podwładni.
Ksiądz Zaleski nie zrażając się jednak opinią swoich zwierzchników, dalej ryje czyli szuka. Ostatnio znalazł kolejnego agenta w Watykanie, który przekazywał informacje o papieżu i innych ważnych duchownych w Watykanie. Gość miał ksywę „Prorok" i działał wedle ustaleń naszego Holmesa od końca lat 70 do końca lat 80. Zbierał wszelkie informacje dotyczące papy: jego rozkładu dnia, koloru majtek, stanu skarpetek, ilości wizyt w kiblu, tudzież koloru atramentu którym papa pisał swe słynne dzieła literackie. To straszne przestępstwa, biorąc pod uwagę, że polski papież lada moment, czyli najprawdopodobniej jeszcze pod koniec tego wieku zostanie świętym. Czekamy na dalsze informacje proszę księdza detektywa, a zwłaszcza interesuje nas, czy aby prymas Glemp nie był w przeszłości tajnym agentem Mossadu.
piątek, 30 stycznia 2009, revelstein

Polecane wpisy

  • 3032. [ogórkowa dyskusja]

    Przy okazji tzw. świąt tzw. bożego narodzenia, rozgorzała w sumie marginalna dyskusja, gdzie w końcu narodził się ten Jezus? Szable skrzyżowali profesor Tadeusz

  • 3030. [straszliwie prześladowani]

    Męczeństwo polskich katolików polega na tym, że nie udało im się, niestety, narzucić swojego raczej chorego światopoglądu całemu społeczeństwu. Ma to dla katoli

  • 3019. [do czego to podobne]

    Ilość ludzi łażących do kościoła na msze spada zroku na rok. Wszędzie, na całym świecie, także w Polsce. Niektórzy (tacy jak ja choćby) zzadowolenia zacierają r

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
Gość: Samson, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2009/01/30 11:14:30
Sam Guru zabrał poprzednio głos. No cóż, zaszczycony się czuję. Fakt że z przekąsem to zabrzmiało o ironii nie wspominając, nie ma znaczenia.
Ad rem.
Czego oczekujesz od zmaltretowanego w przeszłości człowieka? Zapomnienia?
Imperatyw psychicznego bólu, bo fizyczny już minął, nie pozwala odłożyć na półkę zapomnienia tych łajz które rąsia w rąsię z oprawcami drzewiej, a dzisiaj to samo z "naprawiaczami pogrubokreskowymi świata" żyją bezproblemowo.

Kurwa, ten świat to szambo w którym gówno pływa na wierzchu, zawsze na wierzchu. Zalewski tylko to gówno, od czasu do czasu stara się zgarnąć.
W jakim celu?
Ktoś musi to cholerne szambo opróżniać. Częściowo chociaż, ale musi.
-
2009/01/30 16:00:56
Drogi Samsonie, piszesz tak, jakbys tym wszystkim rzeczywiście głęboko sie przejmował. Pytam tylko: po co? Niech sobie gówno (jeśli jest) pływa gdzie chce. Mnie ono nie przeszkadza w zasadzie, ale dlatego że żyje w innym kanale. Jeśli znajdzie się jakiś esteta lub inny Zalewski któremu to przeszkadza, to niechaj sprząta dla poprawy własnego samopoczucia. Pod warunkiem jednakowoż że nie będzie innych zmuszał do uczestyniczenia nawet biernie w tym procederze. Tak na marginesie dodam: bywają większe gówna. Poza wszystkim zaś (to do tych skrzywdzonych przez przeszłość) istnieje złota zasada: jesli nie chcesz by piła odcięła ci rękę, trzymaj się z dala od piły. PZDR
-
Gość: adam wejrak, *.suomi.net
2009/01/31 08:04:32
"Niech sobie gówno (jeśli jest) pływa gdzie chce. Mnie ono nie przeszkadza w zasadzie, ale dlatego że żyje w innym kanale."

Akurat. Gdyby tak było, to ten blog także tam by trafił.
A tak przy okazji, jak to szczęśliwie dla Ciebie że takim "estetą" z takimi doświadczeniami być nie musisz.
Powód tego szczęścia?
Życie w innym kanale? A może w innym czasie?

Zapewne to drugie, bo tak łatwo ludzi szufladkujesz.
-
Gość: revelstein, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2009/01/31 09:49:48
Adasiu drogi, odpowiem ci tak, Stalina nie pamiętam bo nie mogę pamiętać, ale końcowego Gomułke i reszte juz nieźle. W związku z tym złudzenia i wiara w lepszy i doskonalszy świat sa gdzieś poza mną. Wynika z tego rowniez że moge miec spooro obserwacji a także doświadczeń, lepszych lub gorszych, tyle ze nie robię z tego pępka świata i generalnie uważam to za mało istotne. Było, mineło. A tak na marginesie.... niestety nie doczekam pewnie czasów, kiedy dzisiejszych agentów dzisiejszej jak najbardziej niepodległej bezpieki będa rozliczać nowe pokolenia rewolucjonistów i patrotów, którzy miłość do ojczyzny wyssali z krwi i kości swych ojcow, dziadków i pradziadków. Pozdrawiam i dziękuję za niezłą zabawę.