tabloid online w stanie spoczynku
Blog > Komentarze do wpisu

1717.

Platforma uwielbia stwarzać sobie wydumane problemy. Zrobili niby-prawybory i są zdziwieni że była niby-frekwencja. I pomstują, że to skandal, że tak mało i że w ogóle. Powiem tak: generalnie zabawa była niezła, ale przykładanie do tego typu wymysłów nadmiernej wagi to przesada. Nie każdy czuł się zobowiązany brać udział w przedstawieniu. Jeśli już, to przykładał bym znacznie większa wagę do medialnego efektu przedsięwzięcia, niźli do tej całej frekwencji. Bo spektakl medialnie im się udał, i zapędzili w kozi róg cały ten syfiasty PiS. Przez paręnaście dni Polska (ta interesująca się polityką) żyła tylko tym, nie zaś kolejną urojoną cieczką prezesa Kaczyńskiego. Jedyne co mogło wywindować PiS i wzbudzić zainteresowanie dużo większe niż prawybory w konkurentów, to przyznanie się prezesa, iż wychodzi wreszcie za mąż. Tak jednak się nie stało, choć oczywiście prezesowi życzymy wszystkiego dobrego w życiu osobistym. Niechaj pozostaje w zdrowiu i kondycji, bo bez niego świat byłby zdecydowanie mniej śmieszny.

Oczywiście rację będzie miał ten, kto stwierdzi, że cała ta demonstracja mogła równie dobrze nie mieć miejsca. Wystarczyło by Tusk wskazał Komorowskiego bez owej szopki. Tyle, że efekt byłby dużo mizerniejszy. Szopka spowodowała bowiem, że zwłaszcza Komorowski, nabił sobie popularności i dla wielu Polaków stał się postacią o wiele bardziej rozpoznawalną. To bardzo zła wiadomość dla kolegów pisiaków, bo teraz Kaczyński prezydent, będzie miał przeciwko sobie nie jakąś szarą masę mniej lub bardziej wirtualnych kandydatów, ale konkurenta z krwi i kości. Dobrze mówi, dobrze wygląda, jest przewidywalny, rozpoznawalny, o mocnym zapleczu. Przeciwieństwo gburowatego, stękającego, mruczącego i sapiącego Kaczora.

W kategoriach wewnątrzpartyjnych, Komorski to dość konserwatywne i stabilne Volvo, zaś Sikorski to na swój sposób piękna, ale kompletnie nieprzewidywalna Alfa Romeo. Nie znasz dnia ani godziny kiedy się spierdzieli, czyli wywinie ci numer. W tychże samych kategoriach Lech Aleksander to co najwyżej charczący Maluch, czyli Fiat 126p, a jeszcze lepiej wóz drabiniasty z zaprzęgniętym do dyszla wałachem. Zarży, walnie kopytem, czasem zwali coś na asfalt, ale na tym koniec finezji.

wtorek, 30 marca 2010, revelstein

Polecane wpisy

  • 3028. [mędrzec zdegenerowany]

    Pan kierownik episkopatu biskup Michalik, nie byłby sobą, gdyby przy okazji tzw. świat czegoś nie palnął. I oto podczas nocnych jasełek w Przemyślu obwieścił ze

  • 3026. [wiara, boks i te sprawy]

    Ten Adamek to wręcz Honorowy Koncesjonowany Polak. Od zawsze. Po walce zCunninghamem powiedział: " Wiara góry przenosi, z bogiem idę do ringu i przez życie ". T

  • 3022. [jak się robi "niezależną" telewizję]

    Ta wiadomość spadła na nas niczym grom z jasnego nieba. To najwspanialszy prezent bożonarodzeniowy (czy jakoś tak) i świetna wiadomość na nowy rok, bo będzie to

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
Gość: Conrad, 85.134.143.*
2010/03/30 08:27:39
Hm... czy Ty aby czegoś nie sugerujesz pisząc, że prezes (tfu) miałby "wyjść za mąż"? Czy to jakaś panna niwinna, albo chociaż doświadczona matrona?
-
Gość: ella, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/03/30 20:03:08
Nie ukrywam, że podczytuję systematycznie. Dziś mi się wyjątkowo podoba. Powiem wprost - dawno się tak nie uśmiałam.
To pewnie przez te widowiskowe i brawurowe porównania komunikacyjne :))
pozdrawiam