tabloid online w stanie spoczynku
Blog > Komentarze do wpisu

1908.

Wczorajszy, rocznicowy zjazd Solidarności, raz jeszcze uświadomił mi to, o czym od dawna wiedziałem, tyle, że nie przykładałem do tego należytej wagi. Otóż jedynym ojcem polskiej rewolucji, prawdziwym twórcą Solidarności, był rzecz jasna Lech Kaczyński. Ktoś, kiedyś przez niewiedzę, albo tez złośliwie i z pełną premedytacją, pomylił Lechów i zamiast inteligenta i geniusza Kaczyńskiego, bohaterem i liderem uczynił robola i prostaka Wałęsę, na dodatek chodzącego na podejrzanym pasku. To po pierwsze.

Po drugie, ten Wałęsa może i skakał przez ten płot, ale tylko dla odwrócenia uwagi. Prawdziwy bowiem lider powstania, w tym samym czasie przedzierał się do stoczni rurą kanalizacyjną. To była jedyna, bezpieczna droga nigdy nie kontrolowana przez bezpiekę. No bo przecież, na boga, któżby chciał włazić do rury z gównem? Lech podjął jednak to śmierdzące wyzwanie i mimo że kosztowało go to wiele wyrzeczeń, o zapachu nie wspomnę, do stoczni dotarł i stanął na czele ruchu odnowy i wyzwolenia. Niestety historia obeszła się z nim straszliwie, bo nie dość, że nikt nie zapamiętał jego wkładu w zwycięstwo i poświęcenia się dla idei, to jeszcze pozostał po tym wszystkim smród wlokący się za wodzem do ostatnich godzin życia jego. Śmiem też twierdzić, że ktoś specjalnie sprokurował tę całą katastrofę (a któż to taki, jak myślicie?), by wódz nie wziął udziału w tym 30-leciu i żeby swoim czystym jak dzwon choć mamroczącym głosem, mógł raz jeszcze, dobitnie i jednoznacznie powiedzieć, kto stał tu gdzie my, a kto tam gdzie ZOMO.

Po trzecie wreszcie nie jest prawdą, że obchodzimy właśnie 30 lecie samorządnego i niezależnego związku zawodowego Solidarność. Solidarność dawno umarła, nie dożywszy w sumie nawet lat dwudziestu. Wczoraj na stypie nieboszczki matki, bawiła się sprzedajna córeczka, parszywej raczej urody, ani samorządna ani niezależna, bo chodząca na krótkim pasku PiS, niczym na smyczy niedomytego i marnego wzrostem alfonsa. Więc ciszej nad tym grobem bo się trup w trumnie się przewraca (dla jasności dodam, że nie chodzi o tego na Wawelu).

A po czwarte i ostatnie, to nie chce mi się już o tym pisać, choć mógłbym tak w nieskończoność. Więc kończąc zaapeluje jedynie do pana przewodniczącego Śniadka, by pocałował się w dupę także w moim imieniu. A... i Szczypińska niech dmuchnie Kaczyńskiemu w gwizdek.

wtorek, 31 sierpnia 2010, revelstein

Polecane wpisy

  • 3028. [mędrzec zdegenerowany]

    Pan kierownik episkopatu biskup Michalik, nie byłby sobą, gdyby przy okazji tzw. świat czegoś nie palnął. I oto podczas nocnych jasełek w Przemyślu obwieścił ze

  • 3026. [wiara, boks i te sprawy]

    Ten Adamek to wręcz Honorowy Koncesjonowany Polak. Od zawsze. Po walce zCunninghamem powiedział: " Wiara góry przenosi, z bogiem idę do ringu i przez życie ". T

  • 3022. [jak się robi "niezależną" telewizję]

    Ta wiadomość spadła na nas niczym grom z jasnego nieba. To najwspanialszy prezent bożonarodzeniowy (czy jakoś tak) i świetna wiadomość na nowy rok, bo będzie to

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
Gość: Zbyniek, *.master.pl
2010/08/31 18:01:10
Szczypińska chętnie by dmuchnęła w kaczy gwizdek ale gwizdek najpierw trzeba mieć
-
Gość: omega farma, *.icpnet.pl
2010/08/31 22:34:35
Trzeba miec na uwadze jeszcze ten drobny szczegół, że jeśli nawet założy się że pan Jarek ma jednak gwizdek, to zdecydowanie woli by dmuchał weń inny posiadacz gwizdka.
-
Gość: oszołom_tupolewski, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/09/01 16:26:32
Tylko patrzeć, gdy Sławetny(oj) flaszka Głódź, pan biskup na gdańskich włościach, obwieści wszem i wobec, iż para - Jola ze Szczypińskich oraz Jarek z Kaczyńskich ma być postrzegana w kraju pieroga i zalewajki na wzór staro testamentowo modelowej pary Marysia -Józek.

Coby począć niepokalanie,(patrz bibilijna Marysia) musi Jola wykonać pewien zabieg, osiągalny za granicą.
Problem w tym że Jarek i chce i boi się.
Ojciec grzybek bardzo smaczny z Torunia może przecież ekskomunikować przyjaciółkę i nazwać czarownicą! A stąd już tylko jeden krok do stosu!!!