|
piątek, 20 listopada 2009
Niestety, przykra prawda jest taka, że zdecydowana większość Polaków ma obecnego pana prezydenta w głębokiej dupie. Mówienie przeto (przez wiadome siły i środowiska), że Kaczyński to geniusz i prezydent wszystkich Polaków, jest totalną ściemą, bo nawet bura suka tak nie łże, jak łżą prezydenckie przydupasy. Kaczora nikt nie lubi i nikt nie ceni, poza tymi kilkoma procentami twardych zwolenników. Wszyscy inni klinicznie go wręcz nie cierpią, zaś najbardziej go nie cierpią, ludzie młodzi, z dużych miast, ci z wykształceniem, oraz dobrze się mający, czyli z kasą. W gruncie rzeczy to żadne odkrycie ani zaskoczenie. Wnioski jakie z nich płyną, są więc takie: jego Wysokość czyli Małość Prezydenta RP popiera tylko elektorat PiS. Elektorat ten w zasadzie bez wyjątków złożony jest z ludzi małych niekoniecznie wzrostem, zdecydowanie niedouczonych, osobników zakompleksionych, frustratów, oraz klinicznych kołtunów. Kmioty głosują na kmiota. Trochę może nawet tego Kaczyńskiego szkoda, bo to pewnie gdzieś w głębi duszy dobroduszna fajtłapa i typowa dupa wołowa, przez przypadek wplątana w bieg historii i bagno polityki. Niestety gość podjął tę zbyt ciężką dla niego rękawice i sam z siebie uczynił tego kim jest. Gościem bez twarzy, charyzmy i szacunku. A na dodatek, jakieś kompletne chuje z otoczenia, żerujące na jego naiwności i ślepocie, szepcą mu do ucha, że jest wielki i genialny, i namawiają, żeby pazurami i kłami trzymał się tej prezydentury kolejny sezon. Oni nie znają pojęcia litości.
czwartek, 19 listopada 2009
Pani profesor Magdalena Środa wyżywała się wczoraj nad biednym i skrzywdzonym przez los misiem, czyli Terlikowskim. To wstyd pani profesor i to nieetyczne, tak znęcać się nad słabszym. Ja oczywiście rozumiem, że nie trzeba być profesorem, by podważać pokrętne myśli owego typa. Ale od profesora, oczekuje się nieco więcej, zwłaszcza zaś dystansu i pewnej nonszalancji, a może też litości nad niepełnosprawnym i umysłowo słabszym. Proszę poza tym zrozumieć gościa, proszę zrozumieć powody które nim kierują. Ewolucja ma to do siebie, ze czasami niektórych krzywdzi: nie daje im rozumu, wzrostu, urody i charyzmy. Stąd też biorą się zresztą zaciekli przeciwnicy teorii ewolucji. Tak, rekrutują się oni z tych, którym owa ewolucja poskąpiła istotnych i pożądanych przymiotów. Nie wierzą oni przeto w życie doczesne, kontestują je ze wszech sił i podświadomie wierzą w to, że dobrze będą mieli dopiero w niebie. Że poświęcając się tu na ziemi, dla boga rzecz jasna i jego oficerów, sumiennie zapracowują na uznanie wszechmogącego i byt wygodny tudzież wieczny w owej niebiańskiej krainie szczęśliwości. To przypadek Terlikowski właśnie. Oczywiście nie odmawiam panu Terlikowskiemu prawa do ślepej wiary w niebo i piekło. Przypominam tylko, aby nieco utemperować jego nadmierne oczekiwania, że najbliższe i całkiem spore niebo do którego zapewnie trafi, to Wólka Węglowa w Warszawie. Niestety, nie do końca wiadomo, czy owe niebo jest wygodne i godne polecenia, gdyż z rezydentami owej krainy szczęśliwości z jakiś powodów nie udało nawiązać się kontaktu. (A...i proszę wziąć pod uwagę panie Tomku, że pod tym samym adresem znajduje się też piekło)
środa, 18 listopada 2009
Dopiero jakoś teraz dotarło do mnie to, co stało się w miniony weekend w Częstochowie. A stało się to, że mieszkańcy się wkurwili i skorzystali ze swoich praw. Odwołali prezydenta migusiem. Co ciekawe, ów prezydent, pan Tadeusz Wrona, teoretycznie przynajmniej nic złego nie zrobił. To znaczy ani nie pobił pracownicy, ani jej nie zgwałcił, niczego też nie ukradł ani nie zmalwersował (przynajmniej na razie nic o tym nie wiadomo), nie upił się, ani po pijaku nie prowadził auta. Jednym słowem nie zrobił nic takiego, co w środowisku burmistrzów i prezydentów bywa swego rodzaju normą. Można powiedzieć więc, że zachowywał się nadzwyczaj poprawnie, żeby nie powiedzieć godnie. Za co więc ucięli mu łeb? Ano za to, że za bardzo bratał się z kościelnymi i dbał tylko o ich interes i dobre samopoczucie. Interes miasta i jego mieszkańców miał głęboko w czarnej swej i prawicowej dupie. Nie dawał kasy na dziurawe i zapchane drogi, nie interesowały go chodniki, walące się domy i podupadłe skwery. Sen z oczu spędzał mu jedynie klasztor i jego okolice. Trudno się w tej sytuacji dziwić, że mieszkańcy powiedzieli stop. Nie będziemy dalej tolerowali chuja. Tym samym na pozór najbardziej klerykalne miasto w Polsce, okazało się być najbardziej anty-klerykalnym. Pożytek z tego jest taki, że coś, co wydawałoby się niemożliwe, okazało się możliwe. W Polsce można już odwoływać włodarzy za ponad normatywne i szkodzące interesom ogółu bratanie się władzy z klerem. Jeśli więc wasz burmistrz, prezydent czy jakiś tam sołtys, tylko księdza uznaje i robi mu publicznie laskę, lub wsadza palec w dupę, jednocześnie olewając wasze równie istotne potrzeby, to zróbcie referendum i odwołajcie dziada. Świat naprawdę się nie zawali. Pokazała to Częstochowa.
wtorek, 17 listopada 2009
Czy nam się to podoba czy też nie, w Polsce właśnie rozpoczyna się dyskusja o krzyżu. To dobrze, bo przynajmniej będzie wesoło. Tak zwane „środowiska katolickie”, czując pismo nosem, postanowiły działać zawczasu. Oto zamierzają domagać się, by czym rychlej symbol krzyża umieszczono w godle narodowym. Zamierzają zaangażować w to sejm, który jak powszechnie wiadomo, strasznie się nudzi i jak na razie poza krzyżami nie ma ważniejszych i pilniejszych spraw do załatwienia. Dla porządku dodam jeszcze, że za owym pomysłem stoi dobrze znane i po wielokroć już obśmiane stowarzyszenie Unum Principium, to samo, które walczyło z koncertem Madonny na uświęconej ziemi polskiej. Wedle pomysłodawców, krzyż powinien być umieszczony na szczycie korony, w którą przyozdobiony jest orzeł. Fajnie, choć przyznam mało atrakcyjnie. Bo jeśli nawet ten maciupki krzyżyk pojawi się na szczycie orlego kasku, to pewnie mało kto go nawet zauważy. A chodzi o to przecież, by było mocno, dobitnie i z przytupem i patriotycznie przy okazji żeby też było. Krzyż ma walić po oczach i uświadamiać nieuświadomionym, co dla narodu jest najważniejsze i najcenniejsze. Sądzę przeto i pomysł swój oddaję gratis, że naszego orła białego powinno się po prostu ukrzyżować na jakimś zajebiście dużym krzyżu, zamiast wsadzać mu na łeb jakiś mikro bubel. To na pewno będzie się rzucało w oczy. Skoro obywatel Jezus nie może być naszym królem, to niechaj chociaż orzeł wisi, tak jak tradycja nakazuje. Jestem „za” i głosikiem swym słabowitym wspieram słuszną inicjatywę pacjentów z Drewnicy.
poniedziałek, 16 listopada 2009
Uaaa, zapowiada się całkiem ciekawy tydzień. Zwłaszcza za sprawą pani Senyszyn, która pojechała po całości. I czapki z głów łosie, bo to żadne tam napisy na piwie, czy rejestracja klientów solariów. To o wiele poważniejsza sprawa. W skrócie więc. Senyszyn chce po pierwsze usunięcie krzyży ze szkół, czyli wreszcie poszanowania polskiej konstytucji. Wystąpi lada moment z tym postulatem do rządu, i co by nie mówić, rząd będzie miał zajebisty problem. Musi coś zrobić, a cokolwiek zrobi będzie źle. Koniec końców sprawa pewnie znajdzie się w Trybunale Europejskim, a to oznacza, że wcześniej czy później krzyże jednak odjadą ze szkół a pewnie i urzędów. Goń sie więc Lechu Kaczyński! No, chyba że rząd wybierze drogę konfrontacyjną, narażając się na kary i wykluczenia z ciał europejskich, co byłoby wyjściem dramatycznie tragicznym nie tylko dla powagi Polski. Idąc za ciosem - i to jest po drugie - pani poseł żąda zaprzestania działalności komisji majątkowej rządu i episkopatu, jako również niezgodnej z konstytucją. Chce też zbadania dotychczasowej działalności tejże komisji, w wielu przypadkach ocierającej się o kryminał. Na koniec wreszcie, czyli po trzecie, Senyszyn odniosła się do pomysłu wystawienia w Krakowie pomnika pułkownika Kuklińskiego. Decyzje podjęli już ponoć krakowscy radni. „Tak jak zdrajców nie przyjmuje się na salonach, tak nie buduje się im pomników” - skomentowała to Senyszyn. Tyle, że w tym wypadku pani poseł nie do końca pewnie wyczuła tak zwanego „ducha polskości”. Od pewnego bowiem czasu duch ten nakazuje stawianie pomników głównie jakimś pojebańcom i pierdołom. Kraków więc nie może być gorszy, swoją szkaradę (kolejną) musi mieć. Podsumowując zaś: jeśli hasło 3xTAK, w tych czasach ma jeszcze jakiś sens, to napiszmy je na murach.
|
Zakładki:
1_OSTRZEŻENIE!
2_צפה בתמונה בגודל מלא.
3_WEDŁUG MNIE, ABSURD TO JEDYNA RZECZYWISTOŚĆ. TRADYCJA ZAŚ TO DYKTATURA STARCÓW!
4_FotoBlog!
5_Gdyby co, to jestem tu!
6_Madonna Bemowska
7_Reakcja / Akcja
8_Wybieram / popieram
9_List gończy (Ktokolwiek go spotka niech sam wymierza sprawiedliwość)
Kontakt: revelstein@gazeta.pl
Szukaj
| ||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||