tabloid online w stanie spoczynku
poniedziałek, 31 stycznia 2011

----- Na pewnym amerykańskim zadupiu jest już parafia nazwana imieniem Jana Pawła II. Mimo, że to wbrew kościelnemu obyczajowi, to polscy wierni są zachwyceni. My, sceptyczni w wierze a tym bardziej w uwielbieniu, radzimy po dobroci znacznej części naszych rodaków, by czym prędzej przenieśli się do tej błogosławionej parafii. Ku własnej uciesze, a i naszej nieopisanej radości. Proszę o pilne rezerwowanie biletów w jedną stronę, byleby tylko rozsądnie i bez paniki.

W naszym mocno zaczadzonym zadupiu Europy, to mogło się zdarzyć tylko w Czechach. I do Czechów najbardziej pasuje. Rodzi się oto u nich nowa religia, która za moment zostanie zarejestrowana. Chodzi o tak zwany jediizm, pochodzący wprost z "Gwiezdnych Wojen". Inicjatywę poparło już 12 tysięcy osób.

-------------------------------------------

"Nie będziemy nikogo okłamywać; „Gwiezdne Wojny” zagościły w naszych sercach już w młodości. Zmieńmy razem historię naszej Republiki" – deklarują wyznawcy Jedi. Zamierzają nawet wiarę swą wpisywać do odpowiedniej rubryki w czasie wiosennego spisu powszechnego. Czesi nie są jedyni na świecie, bowiem spore grono wyznawców Jedi istnieje już od jakiegoś czasu w niektórych krajach anglosaskich choćby. Nie mniej tylko Czesi są w naszym bliskim otoczeniu tymi jedynymi, którzy do „nowej wiary” podchodzą na odpowiednim luzie. Na milę czuć bowiem, że to są jaja na razie skrzętnie skrywane pod zasłoną pełnej powagi, należnej ponoć każdej religii.

Bo w gruncie rzeczy, wierzyć możemy we wszystko, bylebyśmy tylko dobrze się z tym czuli. Są więc tacy, którzy wierzą w boga z brodą, bez brody, w gaciach i bez gaci, na krzyżu, w niebie lub zamkniętego w najbliższym drzewie. Jak widać bywają i tacy, którzy wieżą w boga Jedi, lub – jeśli zajdzie potrzeba i znajdzie się odpowiednie grono – w butelkę po piwie lub winie, opisaną z odpowiednim namaszczeniem. Wiara to rzecz płynna i jak najbardziej osobista. Jeśli zaś znajdzie się kilka innych osób wierzących w to samo, no to mamy początki kościoła. I tak dookoła Wojtek, do wyczerpania się pomysłów i aż się zabawa znudzi. Ukłony dla Czechów.

niedziela, 30 stycznia 2011

Kościół, ukochany autorytet moralny większości Polaków wychowywanych w niewietrzonych izbach, szykuje prawdziwy cymes. Otóż postanowił nie tylko utrudnić, ale i brzydzić tak zwany ślub kościelny. Jeśli jesteś więc katolikiem który marzy (nie wiadomo dlaczego) o obrączce wtykanej na pluch przed ołtarzem, to przygotuj się na drogę przez mękę.

-----------------------------------------

Panowie biskupi z podszeptu pana papieża, postanowili bowiem ślub zrównać z tak zwaną ścieżką zdrowia. Teraz by wypasiony katabas dał wam błogosławieństwo, musicie nie tylko zaliczyć kilkuletni, udokumentowany (?) staż narzeczeński, ale również musicie zaliczyć półroczny uniwersytet przedmałżeński. Na koniec staniecie jeszcze przed jedną przeszkodą, a mianowicie przejść będziecie musieli szczegółowe badania psychiatryczne. I tu was zaskoczę moi drodzy parafianie. W pełni się z tym zamiarem zgadzam i praktykę taka uważam za niezwykle pożyteczną.

W prosty sposób bowiem zawczasu rozpoznajemy groźne jednostki chorobowe. Nie ma najmniejszej wątpliwości bowiem, że pary chcące mieć ślub przez ołtarzem, na bank są niespełna rozumu, a ich choroba psychiczna jest prawdopodobnie głęboka i nieodwracalna. Bo przyznacie, że tylko kompletny wariat, frustrat i samobójca będzie chciał stanąć przed ołtarzem. Do tej pory ci obrączkujący się kościelnie uznawani byli za nieco ekstrawaganckich dziwaków. Teraz nie ma wątpliwości: to psychole na własne życzenie. Dzięki panu papieżowi i wiernych mu biskupów, nazwaliśmy sprawę po imieniu i zrozumieliśmy to, co dotąd było mocno niezrozumiałe. Przeto pobierajcie się, na zdrowie, ale nie dajcie się ogłupiać.

Na koniec ważna uwaga dla panien w ciąży. Wasz dotąd ulubiony wikary i pasterz wasz niezastąpiony, każe wam teraz wypierdalać sprzed ołtarza w tri miga. Panieńska ciąża dyskwalifikuje was moralnie. Jesteście zdzirami niegodnymi wejścia do domu pana. Jesteście zgniłymi wyrzutkami społeczeństwa, chorą tkanką na zdrowym katolickim ciele. Jesteście odpadami. A odpadom nie daje się przecież ślubu.

sobota, 29 stycznia 2011

----- Koledzy z PiS mówią, iż Lech Kaczyński (vel Katyński) był największym prezydentem jakiego los zesłał Polsce, oraz jednym z największych prezydentów nowoczesnej Europy. Rzeczywiście. Niedowiarkom podpowiadamy, iż na fotografii jest to ta postać druga z lewej. Jeśli dalej nie widzicie, zalecamy wizytę u okulisty, lub zakup lupki w sklepie fotograficznym.

----- Naukowcy ustalili, że przyczyną największego w dziejach ziemi „wymierania” do jakiego doszło 250 milionów lat temu, były intensywne zjawiska wulkaniczne. Biskupi muszą nam teraz jasno wyjaśnić: czy to bóg znów okazał się chujem, czy może to wszystko odbyło się bez jego udziału.

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 9