tabloid online w stanie spoczynku
wtorek, 31 stycznia 2012

W ramach akcji przeciw ACTA, na słynnym pomniku jeszcze bardziej słynnego Chrystusa w mega słynnym mieście Świebodzin może zawisnąć maska Anonymuosa.  To inicjatywa Palikota, której należy przyklasnąć, acz nie do końca. I to nic, że podobne maski ozdobiły już lico Reagana, a wkrótce także Chopina i Kopernika. Bo proszę państwa do wszystkiego musi być właściwa miara.

Towarzysz Chrystus to nie byle kto, żaden tam mały Kazio, aktor czy inny kompozytor. To mesjasz i zbawiciel i jemu zwykła papierowa macha nie dostoi. Jeśli już mamy go szanować i zlitować się nad jego marnym losem, to miast durnej maski dostawiłbym mu jakąś słusznych rozmiarów panią, by w ten sposób powetować mu straty które za życia poniósł. Krótko żył, młodo umarł, nawet nie zdążył zdrowo sobie po oberżach i domach schadzek pokolędować. Tylko mu we łbie ryby, chleb i łażenie po wodzie było. No i skończył marnie, bo nie wiadomo tak do końca skąd ten chleb i ryby brał i po czyim stawie łaził. Tak więc panie pośle pomysł dobry, choć w szczegółach niedopracowany.

poniedziałek, 30 stycznia 2012

Do waszej dyspozycji dodaje teraz sondy i inne takie ankiety, które aktywnie pomogą przebrnąć przez ten blog. Sondy szukajcie zawsze na bocznej szpalcie, tuż pod fotka Autora. I pamiętajcie: by zagłosować trzeba zawsze najechać myszką na odpowiedni kwadracik do głosowania. Miłej zabawy!

20:20, revelstein
Link Dodaj komentarz »

W bratniej kiedyś Bułgarii (teraz bratnie są jedynie Węgry) dokonano sensacyjnego odkrycia. Oto wyszło na jaw że praktycznie wszyscy hierarchowie tamtejszych wyznań byli agentami bezpieki. Dotyczy to zwłaszcza bułgarskiej cerkwii, gdzie miażdżąca większość członków tzw. świętego synodu to płatne pachołki bezpieki Żiwkowa.

Zdania co do oceny faktów są podzielone, gdyż nie ma żadnej pewności czy cerkiew padła ofiarą tajnej policji, czy może współpraca została podjęta dobrowolnie i całkowicie świadomie dla „obopólnych korzyści”. W każdym razie przez lata bezpieka nie tyle werbowała pasterzy agentów, co ich mniej lub bardziej sprawnie rejestrowała, bo ci sami się zgłaszali deklarując chęć daleko idącej współpracy. Doszło nawet do tego, że to bezpieka wyznaczała biskupów.

Bułgarzy mają więc teraz problem, którego szczęśliwie nie ma Polska. Bo przecież od lat wiadomo, że hierarchowie polskiego kościoła katolickiego, tudzież cała pozostała drobnica w postaci księży, jest czysta niczym łza i poza jakimikolwiek podejrzeniami. Polska to dumny kraj i mimo że tu trafiają się też niczym w Bułgarii plantatorzy papryki, to jednak żaden polski pasterz nigdy nie skalał się agenturalną robotą. Pedofilia, homoseksualizm – tak, ale agentura? No pasaran!

Nic więc nie da szperanie w teczkach panów biskupów, bo one są tak złożone, żeby nic nie znaleźć. SB nigdy nie werbowała agentów kościelnych i nigdy nie wyznaczała biskupów. SB w ogóle nie wiedziała że w Polsce istnieje jakiś kościół. Wielgus to była szkolna wpadka i ewidentnie ktoś dał tu dupy, czyli nie dopilnował interesu jak należy. Ale to, jak zauważyliście przypadek odosobniony, jedyny i niepowtarzalny. Polski kościół w tej kwestii jest czysty – powtarzam – jak łza (górnika).

niedziela, 29 stycznia 2012

Dziś przykład, że jak się chce to można, nawet jeśli ma się naście lat. Oto najbardziej znienawidzoną osobą w amerykańskim miasteczku Cranston (Rhode Island) jest 16-letnia Jessica Ahlquist (foto). Jest ateistką, której udało się wygrać w sądzie sprawę o usunięcie ze szkolnego audytorium tablicy z modlitwą.

Tablica ta wisiała w szkole od 49 lat, teraz jednak musi zniknąć. Sąd ostatnio uznał argumenty skarżącej szkołę nastolatki, i orzekł że obecność tablicy w tym miejscu, jest niezgodna z konstytucją, bo godzi w nakaz zachowania neutralności światopoglądowej w przestrzeni publicznej. Jej aktywność a zwłaszcza sądowe zwycięstwo doprowadziły do tego, że dziewczyna stała się obiektem zmasowanych ataków miejscowych różnych takich Legutków, choć bez profesorskiego tytułu. Bo trzeba wiedzieć, że miasto jest w przeważającej części katolickie, w nieco takich radiomaryjnym stylu. Nic dziwnego, że dziewczynę atakują, a nam Polakom akurat łatwo jest to zrozumieć i to sobie wyobrazić.

Sama Jessica nagonką się niezbyt przejmuje i broni swojego postępowania. Utrzymuje, że jej krytycy kiedyś mogą zmienić co do niej zdanie. „Robię to też dla ich dobra. Sądzę, że choć oni mogą nie pochwalać moich działań, to przecież staję w obronie także ich konstytucji” - kwituje Jessica. Szable w dłoń przeto, drodzy polscy młodzi i otwarci, którym natrętna obecność symboli religijnych w polskich szkołach codziennie gwałci uczucia i przymusza do czegoć na co nie macie ochoty. Organizujcie się, proście rodziców o pomoc, wynajmujcie prawników i idźcie do sądów. Trzeba zacząć, a potem pójdzie samo. I niech was Legutko w dupę pocałuję.

sobota, 28 stycznia 2012
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 9