tabloid online w stanie spoczynku
niedziela, 28 lutego 2010

Idąc tropem podsuniętym mi przez kolegę ukrywającego się pod nickiem 666FullDevil, znalazłem w sieci informację o owym hiszpańskim księdzu ogarniętym ponadnormatywną chucią. Chodzi o 27-letniego księdza z Toledo, Samuela Martina ukrywającego się pod pseudonimem Hektor. Hektor kocha panów, a innym panom za godzinę przyjemności z sobą każe płacić 120 euro. Ale to nie wszystko. Księżulo szedł bowiem na całość, sądząc , że jako ksiądz raczej jest bezkarny. Nie tylko bowiem oferował dostęp do swojej księżej dupy, ale hojnie inwestował w seksualne przyjemności. Na dupczenie i pornografię wydał 17 tysięcy euro, jak się łatwo domyśleć, z parafialnej kasy. Parafianin, chadzający co niedziele na mszę i rzucając 5 euro na tace księdza Martina, finansował w rzeczy samej jego seksualne eskapady.

Gdyby nie nagłośnienie sprawy przez media, przełożeni księdza Martina vel Hektora, pewnie by siedzieli cicho, jak to zwykle robią. Jednak chcąc nie chcąc musieli zareagować. Arcybiskup Toledo zacisnął zęby i wszczął śledztwo. Na wszelki wypadek wyrzucił Martina z kościoła, z powodu – uwaga – „malwersacji finansowych”. Ani słowa o niekonwencjonalnym seksie! Nie jest więc pewne,czy aby faktycznie Martin został wylany na zbity pysk. Może tylko lekko ściemniono, a pan ksiądz wylądował w innej parafii, a może też w jakimś męskim klasztorze, bo ostatecznie to fachowiec i tam z pewnością się przyda.

Tak więc drodzy parafianie nim wybierzecie się na dzisiejsza mszę, sprawdźcie wpierw w internecie, czy i aby wasz pasterz nie ma jakiejś podejrzanej strony, czy aby nie nadmiernie lgnie do dzieci, czy aby nie nadmiernie lgnie do kumpli, czy aby nie posługuje się niewiele znaczącym na pozór pseudonimem.

sobota, 27 lutego 2010

W Hiszpanii wybuchł mini skandalik z wystawą fotografii Fernando Bayony. Na kilku zdjęciach pod wspólnym tytułem „Circus Christi” pokazał on Jezusa i otoczenie w nieco innej sytuacji, niż zwyczajowo to się czyni. I tak ostatnia wieczerza to imprezka stricte homoseksualna, zaś Maria - sądząc z fotografii – to urocza prostytutka, której pilnuje wystylizowany na alfonsa kolega Józef dodatkowo dilujący narkotykami. Nic dziwnego, że w momentami bogobojnej jeszcze Hiszpanii (a w zasadzie to tylko w Grenadzie) zrobił się szum i totalny wkurz ogarnął cenzorów. Po dwóch dniach wystawa została zamknięta, bo szalejące wokół bojówki praktycznie nikogo na nią nie wpuściły, grożąc pobiciem i podpaleniem.

Estetycznie fotki robią wrażenie o tyle, że widać, iż nie są dziełem amatora tylko profesjonalisty. Nie powinny współczesnego człowieka specjalnie też obrażać, bo mało jest rzeczy, które w dzisiejszych czasach obrażają. Poza tym każdy widzi co chce. Zakładam bowiem, że wśród katolików i ludzi wiary, jest spory procent homoseksualistów obojga płci. Oni mają prawo widzieć Jezusa i koleżeństwo wedle własnych potrzeb i wyobrażeń. Uważam nawet że dość naturalnym jest, że dla homoseksualisty Jezus to też homoseksualista, a Maryja to pewnie lesbijka. Dajmy więc ludziom wierzyć w co chcą, kiedy chcą i jak chcą jeśli tylko faktycznie tego potrzebują.

Wszystkie zdjęcia można obejrzeć bez jakiejkolwiek cenzury na stronie fotografika - http://www.fernandobayona.com. Na fotografii poniżej – Ostatnia Wieczerza, wersja dla lesbijek.

Nasz i wasz ukochany prezydent Lech „SP” Kaczyński podpisał dokument sankcjonujący pobyt na ziemiach polskich wojsk amerykańskich. Oznacza to, że Polacy są gorącymi wyznawcami zasady, iż w przyrodzie nie może być pustki. Ewidentną lukę po braterskiej armii radzieckiej zajmie już wkrótce również braterska armia amerykańska. Z podnóżka czerwonoarmistów, staliśmy się podnóżkiem rednecków zza oceanu. Zaiste wielki to sukces i interes życia. Panie prezydencie, pan to jest Sprytny Dzidek.

piątek, 26 lutego 2010

Kolejny OFF Festiwal, z którego znane są Mysłowice, nie odbędzie się w Mysłowicach. Powód jest dość prozaiczny: znów władze kolejnego polskiego miasta nie dogadały się między sobą. Żadna że stron nie zyskała dostatecznej przewagi, ani ci którzy uważają, że Festiwal jest dla miasta korzystny, ani ci, którzy twierdzą że jest "be" i źle wpływa na jego wizerunek. Owe „władze” pogodził twórca festiwalu Artur Rojek, który po prostu wyprowadził imprezę z Mysłowic do Katowic. Mysłowice w tej sytuacji dalej pozostaną małą zapyziałą, zapierdzianą i zaniedbaną dziurą bez przyszłości, gdzieś na krańcu świata. Kto nie wierzy to niech choć raz tam pojedzie, choć z góry uprzedzam że dojechać tam nie jest łatwo.

Pewnym naciąganym usprawiedliwieniem Mysłowic może być fakt, że to co tam się stało, to swoisty standard w większości polskich miast, miasteczek, gmin i powiatów. Dla ichnich prezydentów, wójtów, srujtów, bezradnych radnych, ważniejsze są tylko spory o pietruszkę i ideologiczne szarady. Rozum nie istnieje, rozsądek przegrywa, liczy się demagogia. Problem odpowiedniej obecności boga jest po wielokroć ważniejszy , niźli tysiące dziur na ulicach. Lustracja bibliotek to konieczność i patriotyczny obowiązek, sprawne zarządzanie to strata czasu i zawracanie głowy, niepotrzebne odciąganie uwagi od spraw ważniejszych, moralno i narodowo-katolickiej natury. Tak - dla partyjnych kolegów i nieudaczników, nie - dla ludzi konsensusu z wizją i energią. Stare hasło z poprzedniej epoki dalej jest aktualne i nabiera wręcz znaczenia: co z tego że dobry fachowiec , ale niepartyjny. Żyjemy w epoce dyktatury głupków z odchyleniem narodowo-katolickim, w epoce płaskich i łaszących się koniunkturalistów, marnych debili dumnie nazywających się radnymi albo prezydentami. Żądamy: jeszcze więcej kościołów, więcej władzy w ręce władzy!

czwartek, 25 lutego 2010

Wczorajszy list pana prezydenta zrobił sporą karierę. Oczekiwano go niczym coniedzielnego papieskiego ględzenia z okna do wynudzonych turystów pod oknem. Na plus papieża można zaliczyć to, że śmiesznie mówi, na minus Kaczora zaś to, że nie czyta tego co podpisuje. Jeśli by przyjąć, że to co przeczytałem, ów list, nie jest jakąś medialną manipulacją, no to ten niewysoki gość urzędujący na Krakowskim, jest źle poskładany i szwankują mu styki. Nie można być aż tak totalnym błaznem, nawet jak się jest bratem Jarosława Kaczyńskiego. Po kiego chuja trzymaliśmy takiego cudaka tyle czasu?. Panie Szczygło, to pan wymyślił ten bełkot? No niech pan się wreszcie do czegoś przyzna. Po raz kolejny z rozmysłem zrobiliście z tego gburowatego misia kompletnego matoła. I widać strasznie was to bawi. Nas, coraz mniej.

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 7