tabloid online w stanie spoczynku
poniedziałek, 28 lutego 2011

----- Nie chcę wnikać w istotę sporu, czy nijaki Arabski miał prawo zadzwonić do nijakiego Paciorkowskiego i żądać tego i owego. Jak świat światem zawsze takie rzeczy się zdarzały, zdarzają i zdarzać będą, niezależnie od tego, czy nam się to podoba czy też nie. W kontekście tej sprawy zastanowiła mnie jedynie wypowiedź, a w zasadzie jej fragment, posłanki PO Błońskiej , która bodaj w Polsacie News rzekła, że zachowanie ministra Arabskiego było co prawda nie w porządku, ale pytanie które chciał zadać dziennikarz też było „wysoce niestosowne”.

No kurwa mać! Powiedzcie mi, cóż też takiego „niestosownego” jest w zapytaniu się pana premiera kiedy wreszcie rozwiąże on problem odszkodowań dla Żydów, którzy utracili w Polsce swoje mienie, które zostało znacjonalizowane, zagrabione, zabrane jak swoje. A może niestosowne jest nie tyle pytanie, ale samo to, że się o swoją własność upominają? Jak kościółek wyciągnął długą łapę po mienie swoje, ale i w dużej mierze nieswoje, to nie przypominam sobie jakiegoś wielkiego oporu rządu i akcentowania niestosowności wydumanych i szytych na wyrost kościelnych żądań.

Pani poseł niestosowne delikatnie mówiąc jest więc to, że się przez dziesięciolecia tego wstydliwego problemu nie załatwiło tak jak należy. Że się uprzywilejowało tylko jedno środowisko, a wszystkie inne się zlewa i ignoruje i robi wszystko, żeby po raz kolejny je wychujać i wydymać. Powie to pani każdy kto nie jest księdzem, i kto chciał odzyskać cokolwiek, nawet wielkości trawnika przed domem. To jest właśnie niestosowne. I albo pani to rozumie (i rozumie to pani premier, tudzież ten buc Arabski), albo też tego pani nie rozumie i w związku z tym jest pani głupią i ograniczoną krową.

----- Minister Zdrojewski tak podzielił dotacje dla „czasopism kulturalnych”, że nie załapało się na kasę parę sfrustrowanych i frustrujących wydawnictw około katolickich. Wrzawę natychmiast podniósł dochtór Terlikowski, bo na lodzie zostało m.in. jego ukochane dziecko (tym razem nieślubne), czyli kwartalnik Fronda. Co prawda tenże minister Zdrojewski obiecał, że zweryfikuje listę obdzielonych, po pełnym dramatycznych słów i sztucznych łez liście pana Janke, ale to wcale jeszcze nie oznacza, że Fronda i kohorty bogolubnych załapią się na lody.

To co wyjątkowo wkurwiło dochtora Terlikowskiego i przeboleć tego nie może, to fakt, iż dotację dostał „zupełnie niszowy żydowski magazyn literacki Cwiszn”. To niebywały skandal, bo oto państwo za pieniądze zabujanych w bogu obywateli, finansuje żydowskie bajdurzenie i ich pożal się boże kulturę, tymczasem zaś herosi narodowo-katolickiej myśli, w tym rzeczona Fronda, 44, Christianitas, Rzeczy Wspólne, czy Pressje, ni kuta, ani grosza nie dostają.

Wymienianej tu bibuły, poza Frondą, zdecydowanie nie znam, więc trudno mi powiedzieć czy nadaje się ona (ta bibuła) do dotacji czy moze kasacji. Frondę z kolei znam, bo czytuje ją wieczorem do poduszki i dla rozrywki, choć czasami miast usypiać wkurwia niemiłosiernie. To kwartalnik pełen raczej betonowych treści, będących efektem jaskiniowej mentalności pisujących tam bajarzy. Nie bardzo więc rozumiem jakież to zasługi dla kultury ma owa Fronda, bo wydawnictw promujących tego rodzaju przekazy, momentami z lekka parszywe, jest w samej Sieci dziesiątki. Na szczęście tylko w Sieci, bez potrzeby marnowania papieru na ich wydawanie. Jak ktoś słusznie napisał: „jeżeli chodzi o czasopisma, to rozróżniamy czasopisma, lub czasopisma oraz Frondę...” A może dlatego właśnie powinna dostać dotację?

niedziela, 27 lutego 2011

----- Mieliśmy w tym kończącym się tygodniu sytuację napiętą, skutkującą nieoczekiwanymi roszadami. Oto nasz praski oddział Zakonu Rycerzy Myszki Miki, został rozwiązany przez centralę Disneya z USA. Pokrzywdzeni zdecydowali się przeto, nie godząc się z imperialną polityką określonych kręgów zza wielkie wody, założyć Klub Rycerzy Kubusia Puchatka. Do nowej organizacji przystępują wszyscy dotychczasowi Rycerze Myszki, nie zgadzający się z arbitralnymi decyzjami centrali, w tym koledzy Michał Szczerba i Irek Raś(Głosowali oni w parlamencie przeciw poprawce do ustawy Prawo prywatne międzynarodowe, mówiącej o tym, że małżeństwo to wyłącznie związek myszy i chomika).

Organizujący się Rycerze Kubusia Puchatka oświadczyli na Facebooku, że nowa organizacja "nie odwołuje się ani nie życzy sobie, aby ktokolwiek sugerował jakiekolwiek związki tego Zakonu z organizacją Knights of Miki Mouse z siedzibą w Burbank, USA" oraz że "Zakon Rycerzy Kubusia Puchatka stanowi oryginalną inicjatywę polskich mężczyzn, katolików świeckich i bezświeckich, mającą stanowić swoisty hołd dla bohatera wielu pokoleń, Kubusia Puchatka Wielkiego”.

PS. Wedle nie potwierdzonych jeszcze informacji na Żoliborzu powstaje Klub Rycerzy Jarosława Kaczyńskiego Wielkiego. Oj, będzie się działo!

sobota, 26 lutego 2011

----- Serial o generale Błasiku wzbogacił się o nowe odcinki. Bez zaskoczeń, rzec można, i zgodnie z przewidywaniami. Scenariusz serialu jest infantylnie prosty, aż szkoda czasu by o nim pisać. Oto podpity generał, łaknący awansów, które były na wyciągnięcie ręki, zmusza do podjęcia lotu pilota próbującego wykazać się rozsądkiem. Pilota, który jest w potrzasku, no bo jak się postawi to go zgnoją na amen, a on przecież wymarzył sobie latanie w liniach cywilnych.

Podpity, a może nawet pijany generał, przez cały lot waruje w kabinie, żeby ten trefny i bojaźliwy pilot czasem nie stchórzył i nie spanikował, i żeby do łba nie przyszło odchodzenie na zapasowe lotnisko. Bo byłby to i niebywały skandal i być może koniec realnych (i na wyciągnięcie ręki) marzeń generała o Ameryce, stanowiskach i wielkich pieniądzach. Należało tylko nie spierdolić sprawy, tej sprawy.

Pijany generał przeto, chcący ponad wszystko nie spierdolić sprawy, będący zakładnikiem niezrównoważonego prezydenta, robi więc wszystko, by usiąść w Smoleńsku. Wywiera więc ciągłą i nieustającą presję na pilota, który z kolei jest jego zakładnikiem. Finał tej komedii zależności znamy. I w sumie to wcale on nie jest śmieszny.

„Każdy ma swojego boga. Mój nazywa się Jan Sebastian Bach i przynajmniej nie jest zmyślony” [Jack Kevorkian, lekarz, promotor eutanazji na zyczenie]

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 10