tabloid online w stanie spoczynku
czwartek, 31 marca 2011

----- Adam Hofman wreszcie postawił sprawę po męsku. Bez zwykłego i charakterystycznego dla PiS lawirowania. Albo będzie pomnik Kaczyńskiego (tzw. godny) w Warszawie (czyli przed Pałacem), albo oni, ci z PiSu, zrobią nam tu niekończącą się jesień średniowiecza. Pisowskie bojówki będą organizowały upierdliwe i powtarzające się pochody, manifestacje i spektakle żałobne, do usrania, i do wyrzygania.

Już teraz pisia „pamięć” dupą nam wychodzi, a wyobrażacie sobie, że może być jeszcze gorzej? I nie dajcie się zwieść słodko i niewinnie rzucanym hasełkom, że chodzi tu o pomnik wszystkich ofiar katastrofy. Gówno prawda. To marny kamuflarz, gdyż w rzeczy samej tylko Lesiu z małżonka się liczy, reszta niechaj spierdala, reszta to tylko figowy listek.

A jak już dla świętego spokoju i celem zamknięcia dziobów, postawimy im ten pomnik, nawet przed tym pieprzonym pałacem, to na bank będzie to początek a nie koniec. Bo zaraz się okaże, że Poniatowski jest za wielki i przytłacza lesiowy obelisk, który na tym tle jest „niegodny”. I Hofman zażąda, że albo zburzymy tego Poniatowskiego, albo oni dalej będą organizowali niekończące się pielgrzymki Pokolenia LK, niezadowolonego z faktu, że Książe duży a Leś mały.

Jednocześnie jakiś Płaszczak będzie dowodził, że tylko zapisana na trwałe w konstytucji narodowa żałoba każdego dziesiątego dnia miesiąca, jest w stanie zrekompensować ból narodu polskiego. I albo ta żałoba będzie, albo oni tak do końca świata będą łazić i plątać się pod nogami, z tymi swoimi kagankami, krzyżykami i głupimi zaklęciami.

Potem jeszcze zaproponują (bez możliwości sprzeciwu), by Pałac przeznaczono na muzeum jedynego w dziejach Polski prezydenta. I rzeczywiście koniec świata nadejdzie, a my za sprawą piszczących nieustannie pisiaków, ciągle pierdolić się będziemy z jakąś katastrofą i z ustalaniem, kto jest godnym lub niegodnym, w miejscu stać jak najbardziej godnym. Jak by innych zmartwien nie było.

środa, 30 marca 2011

----- Wedle rozsiewanych tu i ówdzie plotek Jacek Qrfski będzie przygotowywał jesienną kampanię wyborczą PiS. To świetna wiadomość, bo nikt równie pokazowo nie daje dupy. Gdyby Qrfski był lekarzem, to zamiast chodzić do niego po poradę, od razu powinno się wykupić miejsce na cmentarzu i w spokoju czekać na śmierć.

wtorek, 29 marca 2011

----- Reprezentacyjni piłkarze polscy, może nie mają talentu, prawie na pewno nie potrafią grać w piłkę, ale za to poczucie humoru mają za przynajmniej dwie reprezentacje. Oto oświadczenie jakie wydali:

[w Fakcie] …ukazał się artykuł naruszający nasze dobre imię i wizerunek całej reprezentacji Polski w piłce nożnej. Stanowczo oświadczamy, że artykuł jest kłamstwem i opisane w nim zdarzenia nigdy nie miały miejsca"

Nie prawdą jest ponoć, że – przepraszam za słowo – reprezentanci tuż przed meczem z Litwą zabawiali się w najlepsze z kurewkami (nie wiadomo kto za nie płacił, chyba nie PZPN?). Ale nie oto akurat chodzi, czy i z iloma wydymkami chłoptasie się gzili. Chodzi o to, że powoływanie się w komunikacie na dobre imię jest, głupim dowcipem a może i prowokacją. Bo żeby naruszyć dobre imię, to wcześniej wypadałoby je mieć. Nie można naruszyc czegoś czego się nie ma. Bo w stosunku do polskiej reprezentacji, termin ten z daleka cuchnie deficytem. Z wizerunkiem też bym nie przesadzał, bo głowę daję sobie odciąć, że przynajmniej połowa z tych dupodajek, zdecydowanie lepszym cieszy się wizerunkiem, niźli „nasi chłopcy” białoczerwoni A w ogóle to o co tyle hałasu? „Biało, biało-czeeerwoni --- Polacy, nic się nie stało --- Dziękujemy, dziękujemy!

poniedziałek, 28 marca 2011

----- Najsłynniejsza mama IV RP, pani Jadwiga Kaczyńska, w wypowiedzi dla potrzeb pewnego propagandowego filmu orzekła, iż „tego państwa właściwie nie ma”.  Na szczęście są państwo Kaczyńscy, co gwarantuje równie wysoki poziom zadowolenia, a może jeszcze wyższy.

----- Pewna niesłychanie zabawna pani Zyta, w wywiadzie dla pewnej niełychanie zabawnej strony internetowej wyraziła równie niesłychanie zabawną myśl. Otóż rzecze pani Zyta:

„Prezes PiS jest w znakomitej kondycji, zarówno jeśli chodzi o kondycję psychiczną, jak intelektualną. Przecież to widać. Jarosław Kaczyński jest w doskonałej formie”.

Prawda, że pani Zyta pojechała po całości? W każdym razie nie wdając się w szczegóły i nie chcąc wchodzić w kompetencje nawet prowincjonalnego psychiatry, jedno wypada zauważyć. Jeśli Jarosław K. jest w „znakomitej kondycji” wszelakiej, to bardzo się niepokoimy o kondycję osoby formułujacej takie ryzykowne poglądy. I szczerze mówiąc to pies Kaczyńskiemu mordę lizał, nijak nas nie tyka, czy on wariat początkujący, permanentny czy też uzależniony i nieuleczlany. Natomiast kondycja pani Zyty, to już grubsza sprawa. Bardzo mnie przeto ona niepokoi, bo jak ktoś zasiada w radzie od pieniądza, to chciałbym i oczekiwałbym również świdomych decyzji, a nie zależnych od szwankującego stanu zdrowia. To już poseł Płaszczak bardziej sie kontroluje publicznie wygłaszając z reguły nie swoje opinie.

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 8