tabloid online w stanie spoczynku
poniedziałek, 30 kwietnia 2012

Z rozczuleniem, rozrzewnieniem, podziwem i zazdrością nawet, przeczytałem tę informację. Oto nie dalej jak wczoraj w pewnej mieścinie w Normandii na ołtarze wyniesiony został zakonnik, nijaki  Piotr-Adrian Toulorge. Ten gościu zginął,  a w zasadzie stracił łeb,  w roku 1793, na mocy wyroku sądu wielkiej rewolucji francuskiej. Czym sobie zasłużył na tak przyśpieszona drogę do nieba? A no, jak to zwykle przy okazji rewolucji bywa,  znalazł się w złym czasie i w złym miejscu i jeszcze szedł pod prąd przemian. Bronił rzeczy, których już wtedy się bronić nie dało.

A rozczulony jestem tym, iż na gilotynie stracono ojczulka i potomni natychmiast go świętym chcą robić. To nawet wzruszające. A jeszcze bardziej mnie wzrusza fakt,  że jakoś nikt na razie na pomniki nie wynosi, ani nie beatyfikuje,  ani nawet dłużej się nie zająknie nad setkami tysięcy ofiar osławionej świętej inkwizycji Zbrodniczej instytucji kościelnej,  która nie tylko głowy opornym ucinała, ale topiła, krzyżowała i paliła na masową skalę. I żeby było śmieszniej,  to zdarzało się czasami, że pomniki wynoszono, tyle że katom a nie ofiarom. Podziwiam tę kościelną zdolność obracania kota ogonem.

niedziela, 29 kwietnia 2012

Jest niedzielny poranek i dobrze zapowiadający się dzień. Ba, nawet dobrze zapowiadający się tydzień.  W związku z tym nie warto się przejmować czymkolwiek. Zakochani w Chrystusie pamiętajcie jednak, że waszym świętym, rzec można zasranym obowiązkiem, jest stawienie się w świątyni. Jezus ma też swoje potrzeby. Jak go kochasz to się poświęć. Ta miłość wam wszystko wypaczy, nawet tak dobrze zapowiadający się długi weekend.

sobota, 28 kwietnia 2012

W pierwszy dzień rządów Solidarnej Polski ta ustawa zostanie natychmiast zmieniona – mówi poseł Solidarnej Polski Patryk Jaki. Myślę sobie, że jest to deklaracja tyle odważna co niepoważna. Niepoważnym jest zwłaszcza podejrzewanie Solidarnej Polski, że kiedykolwiek dojdzie do władzy. No, ale jakiś taki ten poseł Jaki uparty jest. I brnie dalej, deklarując, że ich kolejnym krokiem po zdobyciu tej władzy, będzie zagwarantowanie prawa do emerytury każdemu kto skończy szkołę podstawową,  niezależnie od wieku.  W promocji potencjalni emeryci dostaną też talon od ojca Ryżyka uprawniający do jednokrotnego rozgrzeszenie w promocyjnej cenie. Jaka Polska taki Jaki.

piątek, 27 kwietnia 2012

Z tym Papałą sprawa jest - jak się okazuje - niezwykle prosta i wręcz banalna. Miał być wielki zamach, knucie i  grubo szyta sprawa, a okazało się, że gość znalazł się w niewłaściwym czasie w niewłaściwym miejscu. Równie dobrze mógł to być jakiś Nowak, Kowalski albo inny Pipsztycki.

Podobnie jak ze świętej pamięci bohaterskim samolotem. Ma to niby być zamach i wroga ręka sięgająca zdradliwie po polskie elity, a w istocie to przecież zwykły frajerski niestety wypadek, efekt niedoszkolonej załogi, bezprecedensowej wręcz ignorancji, oraz zwykłego polskiego wysoce patriotycznego burdelu. Za plus minus dziesięć lat, będzie to jeszcze bardziej oczywiste niż jest teraz.

czwartek, 26 kwietnia 2012

Ogłoszenie które znalazłem brzmi: „Jedyny satyryczny kabaret w Polsce - Kabaret pod Egidą - zaprasza na program "Wolne żarty". Fakt, to są bezdyskusyjnie wolne żarty. Tyle, że jeśli ktoś tu żartuje, to pan Pietrzak i są to niestosowne raczej żarty z widzów. Wmawia im że to kabaret, a to co najwyżej Nieudolny Zespół Reprezentacyjny IV ŁRzeczpospolitej.

A poza tym, jaki on jedyny kabaret satyryczny? Takich satyrycznych kabaretów (a w ogóle oglądał ktoś kiedyś kabaret nie satyryczny?) jest w Polsce na pęczki. Są w większości zdecydowanie śmieszniejsze od wypocin pan Janka, a przy okazji zdecydowanie mniej napuszone, nadęte i nabzdyczone. Lata kiedy Egida była czymś, już dawno minęły i nigdy już nie wrócą. Bo dziś Egida to tylko Pietrzak, a Pietrzak od lat co prawda jest śmieszny, ale żenująco śmieszny w tym co robi. To marna i tandetna nadzwyczaj karykatura samego siebie. No, ale jaki mecenas, taki i jego kabareciarz.

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 8