tabloid online w stanie spoczynku
czwartek, 31 maja 2007
Tylko spokojnie drodzy Polakowie. Tylko spokojnie. Specjaliści od promocji, oraz kryptonimów typu Mengele nie zasną. Mają kolejnego chirurga do obrobienia. Minister Religa ogłosił bowiem, że jest chory, i to poważnie chory. Choć chłop nie nadaje się na ministra i kompletnie się w tej robocie pogubił, to należy się mu współczucie. Tym bardziej, że mimo wszystko jest z innej szuflady niż owa pisia horda. Ale to tylko jedna strona medalu. Druga strona medalu, to pewna gra która rozpocznie się teraz, być może nawet poza plecami Religii. Przypuszczam bowiem, że ów gest, owa publiczna spowiedź chirurga, zostaną bezwzględnie wykorzystane marketingowo przez pisich specjalistów od pijaru wszelakiego koloru, z dużą domieszką czarnego. Efekt: skok notowań PIS w najbliższych badaniach opinii publicznej. Jak ich znam, „wycisną" z nieszczęścia i dramatu profesora ostatnie, smakowite dla siebie soki. Myślicie, że to nieeleganckie? Na Boga, któż to mógłby podejrzewać tych ćwoków o elegancję?
środa, 30 maja 2007
Nie ma co ukrywać, zapisdziła nam się ta Polska, zsyfiała, skarłowaciała, rozmieniła na drobne. Przez jakiś niedorobionych miśków którzy stanęli nad urnami uchlani wińskiem, oraz przez tych leniwych durni którym się dupy nie chciało ruszyć z kanapy i na wybory nie poszli, mamy teraz całą te kaczą chujnie. Mamy cztery lata pokuty na własne życzenie. Mamy tych wszelkich niewyrośniętych kogutów, typu Ziobro & Ducks Brothers, oraz tych wysokich jak brzoza a głupich jak koza. A także drobnych cwaniaczków i geszefciarzy z PGRu. Gnój i chodzący kompost. Czas na dobre się stąd zrywać.
wtorek, 29 maja 2007
Dziś jeszcze na temat pani Sowińskiej. Skoro dopadł ją „praworządny ciąg" i poczucie misji moralnej, to niechaj działa dalej. Niechaj jej eksperci wydadzą ekspertyzę o tych nieszczęsnych teletubisiach, skoro - jak twierdzi pani minister - domagają się tego liczni obywatele w licznych listach. Jako były obywatel, ale ciągle jeszcze obywatel kurnika tego, mam również prawo dzielić się z szanownym urzędem pani Sowińskiej swoimi niepokojami i wątpliwościami. Domagam się więc by pani minister zaprotestowała, a jeśli może, nawet zakazała występów w TVP pana posła Wierzejskiego, znanego pod ksywką Mister3Promile. Według mnie bowiem, bogobojnego i zatroskanego o marale młodego pokolenia obywatela, pan ów jest ukrytym gejem, o czym świadczy jego wygląd. Nie nosi co prawda torebki (przynajmniej na razie), ale gustuje w lekko różowych koszulach, krawatach domieszką różowego, oraz gejowskich oprawkach okularów. A nawet jeśli nic nie nosi, to też wydaje się podejrzany i kobiecy jakis taki. Poza tym pamięta Pani pewnie jak na jakimś koncercie pół nagi obściskiwał się z facetami. Toż to skandal. Jego ostre i czasami niewybredne ataki na gejów, to ściema, bowiem chodzi o to, aby cały czas podgrzewać zainteresowanie tym środowiskiem. Dzięki Wierzejskiemu nawet dzieciak w przedszkolu wie już kto to jest gej, z czym go się je i że należy mu współczuć. Dzięki Wierzejskiemu „gejowanie" stało się modne i społecznie pożądane i geje nigdy nie mieli tak dobrej prasy i takiego poparcia środowisk opiniotwórczych i intelektualnie wrażliwych jak dzisiaj. Niechaj więc weźmie to Pani pod uwagę droga Pani Rzecznik, bo w mojej skromnej opinii to co robi ten matoł, to ewidentna promocja zboczeń, sprytnie zawoalowana. Według mnie Teletubisue przy Wierzejskim to pryszcz i bajka dla dzieci. Łącze chłodne pozdrowienia i życzę dalszej, nieograniczonej fantazji.
PS. Na Pani miejscu, czym prędzej zmieniłbym również fryzurę i oprawki okularów, gdyż wielu moim przeczulonym na punkcie moralności znajomym kojarzy się pani nieciekawie. Jestem tym zaniepokojony, bowiem wszystko wskazuje na to że rządzą nami geje i lesbijki ukryte pod płaszczykiem władzy.

gejwszechpolski.pl

poniedziałek, 28 maja 2007
Cały czas jakiś dym i wstyd z tymi pisimi synami. Kaczyński premier nie ma konta, Szczygło minister nie ma komputera i nie bardzo potrafi się nim posługiwać, Gosiewski oprócz tego że nie ma wzrostu, nie ma też samochodu i nie umie go prowadzić, Kuchciński nie ma wyobraźni, zaś jeden z koalicjantów nie ma umiaru w piciu wódki, drugi za grosz nie ma umiaru w paplaniu co mu ślina na ozór przyniesie. Można by tak w nieskończoność wymieniać niedoróbki, jakie Bóg poczynił płodząc ród pisi i koalicyjny. Jednym słowem, tak jak w każdej fabryce zdarzają się partie wadliwego towaru, tak i stwórcy zdarzyła się tandeta. Na nasze nieszczęście nie zadziałała kontrola techniczna i cały ten szajs rządzi teraz nami. Najgorsze zaś jest to, że owe niedorobione towarzystwo, z wadami genetycznymi i technicznymi, próbuje wmówić nam, że to oni są okey, nie my. I znaczna część normalsów z takim rozumowaniem się zgadza.
W ostatnich dniach kolejnym Everestem głupoty okazała się być (nie po raz pierwszy) pani Sowińska, czyli rzeczniczka praw dziecka, która wątków homoseksualnych dopatruje się w popularnym wśród dzieciaków serialu Teletubisie. Jest nieco mała oryginalna, bowiem parę lat temu podobne argumenty podnosił już jakiś amerykański pastor, czy inny kościelny pojeb. W każdym razie pani Sowińska chce zakazać publicznej telewizji emisji tego zbrodniczego serialu. Zresztą telewizyjna ramówka Urbańskiego, a wpierw tego Wildsteina, coraz bardziej układa się w jakąś logiczną całość. Jest permanentnie tępiona z pedalstwa i to z takim zapałem, że nawet zakazano pokazywania wyścigów kolarskich. Bo chcąc nie chcąc w transmisji musi paść słowo pedał, poza tym zaś wystarczy popatrzeć jak ci cykliści wyglądają. Ogolone nogi, obcisłe majty, pod nimi małe dupki frywolnie wystawione, no i te jaja odciśnięte z przodu pod lycrą. Skandal, prawda? Niechybnie ukryta forma promocji zachowań homoseksualnych. Więc jeśli ktoś wątpi w prawdę sformułowaną na początku, ma tu dowody, a pozostałych niechaj sobie poszuka. Nie wymaga to wysiłku. Na każdym rogu ulicy spotkać można jebniętego pisiora, który potwierdza swym wyglądem, zachowaniem i myślami, że Bóg nie jest nieomylny, a do tego jeszcze jest złośliwy i niesprawiedliwy. No, ale jak sobie Bóg pościele, tak się wyśpi.
niedziela, 27 maja 2007
Kawałek fedrowanej przez korniki dechy z bohomazem od wczoraj patronuje tzw. parlamentarzystom. Jest to matka jakaśtam piotrkowska. Nasi - przepraszam za słowo - parlamentarzyści, mają fantazję i swoiste poczucie humoru. W zasadzie wiemy o tym od dawna. Kolejne dowody tylko przypominają nam o tym. Hujnia jednym słowem.
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 7