tabloid online w stanie spoczynku
sobota, 30 czerwca 2012

Panie premierze Kaczyński, proszę o chwilę  skupienia, o odrobinę koncentracji  i szybkie wypracowanie planu ratunkowego. Bo źle dzieje się na Węgrzech. Pana kumpel Orban ciągle się zsuwa do rynsztoka. Poparcie dla Fideszu znów spadło, i tak spada sobie od dłuższego już czasu. Jak tak dalej pójdzie pani Kaczyński, to tego Orbana za jajca powieszą. No i co pan wtedy zrobi?

A najgorsze jest to, proszę szanownego pana prezesa, że tuż za plecami są – jak to wy nazywacie – postkomuniści. Więc pora działać! Może jakaś ekspedycja ratunkowa? Niech Sakiewicz wreszcie przestanie się zabawiać w kiblu własnym fiutem, niech się umyje i ogarnie jakoś (schudnąć to raczej nie schudnie), i niech ponownie skrzyknie pospolite polackie ruszenie. Z bratnią pomocą braciom Węgrom niechaj wyruszą zagony polskiej kołtunerii. Węgrzy przywitają was z pewnością chlebem, solą, wędzoną papryką, a może nawet bejsbolami. Do boju Wolsko, Orban bokami robi.

piątek, 29 czerwca 2012

Badania Instytutu Statystyki Kościoła Katolickiego pokazują, że w niedzielę na mszę chodzi zaledwie 40% katolików. Zaledwie??? Raczej aż 40%! Najgorzej (i to nie jest zaskoczenie) jest w zagłębiu polskiego kołtuństwa, czyli w Małopolsce. Są tam diecezje,  gdzie w kościółkach posłusznie stawia się zdecydowanie pod 60% wiernych. Najlepiej jest w Łodzi, gdzie na mszalnych listach obecności, odmeldowuje się lekko ponad 20%. Martwi nieco Warszawa, bo tu aż 31% wiernych łazi po świątyniach, ale wytłumaczyć to można znaczącą obecnością w stolicy tzw. elementu napływowego, pragnącego zrobić tu karierę. A skąd ci „napływowi”  są, to doskonale już opisano, zmierzono i zważono.

Elementy upośledzone katolicko, od Terlikowskiego począwszy a na biskupie Michaliku skończywszy,  już ogłosiły, że cyfry te to jedna wielka manipulacja i nieprawda jest jakoby… A poza tym wynik jest efektem „bezpardonowej wojny z kościołem” prowadzonej głównie przez media. Myślę sobie jednak, że jeśli już, to wojnę z kościołem prowadzi sam kościół i jest to wojna jak na razie mało skuteczna, bo mamy w dalszym ciągu aż 40% zadżumionych. To straszne ale prawdziwe.

Co ciekawe z badań wynika, że coraz bardziej poważną alternatywą dla kościoła są centra handlowe, i łatwo teraz zrozumieć dlaczego biskupie chujki  z taką zaciętością walczą o zakaz handlu w niedzielę. Chcą zakazami wyeliminować konkurencję, bo pracowników i ich rodziny to oni mają w dupie. Ludziska zaś wolą iść do galerii lub do kina, miast łazić do kościoła, gdzie jakiś  faszyzujący zazwyczaj ksiądz opowiadał będzie głodne kawałki. W każdym razie trzymajmy kciuki za kościół i jego fobie, wspierajmy kanciarzy i pedofilów, tak by przyszłoroczny wynik był zdecydowanie mniej zatrważający.

czwartek, 28 czerwca 2012

Chciałbym nieśmiało przypomnieć tutejszym bywalcom (ale nie tylko), że wedle posła PiS słynne już zamieszki przed meczem Polska - Rosja to był "rodzaj pewnego odreagowania".  Poseł Marek Suski - bo to o tym prominentnym perukarzu mowa - przypomniał, że to nie my w Katyniu wymordowaliśmy rosyjskich oficerów, tylko oni nas. I to nie my napadliśmy na Rosję  17 września, tylko odwrotnie. Czyli przyśpiewki o "ruskiej kurwie" są zdaniem pana pis-posła całkowicie zasadnie i godne rozgrzeszenia, bowiem jest to ... odreagowanie za Katyń.

W związku z tym jestem spokojny i usprawiedliwiony, że z czystym sercem a także sumieniem rozliczam zachowanie tudzież dowcipy Figurskiego i Wojewódzkiego.  Absolutnie  nie jest prawdą, jakoby obrazili oni Ukraińców, a najbardziej polskiego kołtuna. Pamiętajmy bowiem, że to ukraińskie bandy UPA grabiły i paliły polskie wsie, a nawet zbiorowo mordowały polskich wieśniaków stojących na straży ojcowizny. Tysiące Ukraińców służyły też w tej ruskiej armii co to nas 17 września podstępnie najechała. Czyli  owe chichy śmichy i ów symboliczny  gwałt na ukraińskiej sprzątaczce jest całkowicie zasadny, bo to „rodzaj pewnego odreagowania”  za ichnie ohydne  zbrodnie.

Boski Ronaldo, ulubieniec naszych  żon, żon naszych przyjaciół, kochanek, sprzątaczek i sekretarek, nie najlepiej wypadł we wczorajszym meczu z Hiszpanami. Przyczyną  złej dyspozycji były prawdopodobnie źle dobrane stringi.

środa, 27 czerwca 2012

W Zagórzu koła Sanoka miała miejsce tzw. peregrynacji relikwii  pana błogosławionego  Jana Pawła II. Co więcej, w sabacie owym uczestniczył nawet czołowy anty-intelekt episkopatu biskup Michalik. Ale nie w tym rzecz moi mili. Rzecz w tym mianowicie, że gdzie nie spojrzeć, obojętnie do jakiej pipidówy zapukać, wszędzie poniewierają się jakieś  relikwie po Wojtyle. Nie wspominając o tych rozlicznych, co to je kapciowy Dziwisz pod pazuchą trzyma. Więc zasadnym jest chyba pytanie, ile tych papieży do diabła było? Z prostego rachunku wychodzi, że zdecydowanie więcej niż jeden. No, chyba że relikwie Chińczycy na zamówienie hurtowo produkują.

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 9