tabloid online w stanie spoczynku
czwartek, 31 lipca 2008
Chińczycy tuż przed rozpoczęciem igrzysk zapowiedzieli, że będą cenzurować Internet zagranicznym dziennikarzom. Wcześniej dowiedzieliśmy się, że przybyszom w praktyce nie będzie wolno nic. Żadnych koszulek, gadżetów, gestów, któryby mogły urazić specyficzną „chińską demokrację". Szlaban na wszystko. Tych, którzy protestowali przeciwko bojkotowi igrzysk, którzy bez sensu ględzili o szansie którą trzeba dać Chinom, o prawach człowieka, które dzięki temu się wzmocnią, wszystkich tych ponownie pytam: no i co naiwniacy, gdzie te wasze otwarte na świat Chiny? Sportowców zaś pytam: dlaczego tam jedziecie, dlaczego jesteście szmaty skończone? Wasz start w tych igrzyskach nie służy demokracji, prawom człowieka, postępowi, służy jedynie uwiarygodnieniu się reżimu i nieludzkiego totalitaryzmu. Za chwilę sławy, za blaszkę na kolorowej wstążce i za kasę, sprzedacie samych siebie. To igrzyska w obozie koncentracyjnym. Jeszcze możecie się wycofać.
środa, 30 lipca 2008
Tandetny show dali w Sopocie posłowie Kurski i Ziobro. Nie musze pisać, z jakiej partii są ci zadymiarze. Nie powinniśmy się jednak temu dziwić. To typowe pieski podwórkowe z przeznaczeniem do warczenia. Co prawda Ziobrze wydaje się, że jest psem z rodowodem, ale prawda jest taka, iż to zwykły burek. W przypadku Kurskiego sprawa jest nieco prostsza, bo ów nie zgłasza pretensji do rodowodu. Ot, ciapek uliczny, efekt mezaliansu bulteriera i jamnika.
W każdym razie te dwa kundle najechały Sopot, by walczyć o prawdę i sprawiedliwość Wedle oczywiście pisich standardów. Spuszczone ze smyczy poujadały trochę, wyszczerzyły parę razy kły, oczekując zasłużonej kości. Przy okazji po raz kolejny usłyszeliśmy bajeczkę o dzielnym Zbyniu: „Mam zaszczyt powitać - mówił Kurski - niestrudzonego bojownika o prawo i sprawiedliwość (...), pogromcę mafii i układu warszawskiego, układu w ministerstwie finansów, pogromcę mafii paliwowej...", jednym słowem chuja nad chuje Zbigniewa Ziobre. Ten wybiegł szybko na scenę, powiedział dwa zdania, które też już znamy na pamięć, a potem panowie czym prędzej dali dyla. Gwałtownie wzrosła bowiem liczba chętnych do dania im w ryja.
wtorek, 29 lipca 2008
No więc tak... Wiemy już, dlaczego PiS bojkotuje TVN. Bo - jak twierdzi prezes Kaczyński - pisiaków nazywa się tam „rynsztokowymi gnidami". Tyle, że jak dobrze pamiętam, o ewentualnych „gnidach" mówią nie dziennikarze TVNu, tylko pojawiający się tam goście lub widzowie. W gruncie rzeczy tacy sami i ci sami co w innych telewizjach. Więc o co ten cały raban?
Szczerze mówiąc, każda telewizja w której nie ma Kaczora i jego kumpli, owego towarzystwa „rynsztokowych gnid", z założenia staje się telewizją przyjazną. Od razu lepiej się człowiek czuje, nie gnębią go samobójcze myśli, nie ma też torsji na widok Gosiewskiego, Brudzińskiego czy Kurskiego. Innymi słowy, same korzyści.
Na miejscu Kaczyńskiego nie czepiał bym się też za bardzo słów, bo akurat ten kto pierwszy użył owego barwnego określenia, nie szczególnie się pomylił, i krótko acz dosadnie oddał istotę rzeczy. Tak was panie i panowie z PiS oceniają współobywatele, a nierzadko i wasi niedawni wyborcy. Nie ma się więc co dąsać, tylko z godnością należy przyjąć cios.
Nie bardzo też mogę zrozumieć tezę, iż użycie określenia „rynsztokowe gnidy", „nie tyle grozi PiS, co szkodzi Polsce". A w jakim niby sensie szkodzi, panie Kaczyński? I dlaczego Polsce? A co w ogóle Polska ma do tego? Jeśli trzymać by się zaproponowanej estetyki, można rzec, że „gnid" w Polsce bywało wiele, ale nigdy jakoś nie zaszkodziło to szczególnie nikomu. Więc proszę nie wynosić ponad stan własnej osoby. Nazwanie pana i pana kompanii po imieniu, nie spowoduje utraty niepodległości. A w ogóle, to wal się!
poniedziałek, 28 lipca 2008
Czytam, że gdzieś tam w Polsce gwałciciel przyłapany na gorącym uczynku, uciekając rzucił się z okna. Myślę sobie, nic tylko Łyżwiński. Ale po chwili przypominam sobie, że ten wałach od pewnego czasu siedzi już w pierdlu, czyli raczej nie mógł rzucić się z okna. No, a poza tym gość który przyziemił w tym Krośnie miał 26 lat, czyli też nie pasuje. Niestety, na sprawiedliwość trzeba jeszcze poczekać.
sobota, 26 lipca 2008
Gosiewski skakał przez barierki korzystając z pomocy dobrych ludzi. Bo Gosiewski sam to może sobie skoczyć... co najwyżej po ciepłe piwo dla Kaczyńskiego. Chodzi oto jednak, że ciul ten skakał, by dołączyć do robiących zadymę w Warszawie jakiś elektryków. Chciał im powiedzieć, że PiS jest z nimi solidarny. Ściema! PiS z nikim nie jest solidarny. A wszystko co mówią te pokurcze, to tania propaganda i zwykłe brednie dla nie-kumatych mas. To pierdolenie farmazonów!
Jeśli ktoś z was choć trochę w to wierzy, jeśli daje się nabierać na takie tandetne sztuczki, to znaczy, że urodził się głupi i nic już nie pomoże, bo to sprawa genetyki. Głupotę dostaliście w spadku po przodkach i do nich miejcie pretensje.
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 7