tabloid online w stanie spoczynku
piątek, 29 września 2006
 Ciekaw jestem niezmiernie, kto też jest autorem tytułu przyrównującego Renię Beger, do słynnej, czy wręcz legendarnej kobiety-szpiega Mata Hari. W największym skrócie: Mata Hari to była pani jak na owe czasy dość atrakcyjna, która w zamian za - kolokwialnie rzecz ujmując - dawanie dupy, dostawała potrzebne jej tajne informacje. Skończyła źle, ale akurat nie o to tu chodzi. Problem bowiem w tym, że na panią tą, chłopy leciały jak muchy na lep, natomiast patrząc na bufetową Beger, głęboko, naprawdę głęboko, zastanawiam się, co należałoby sądzić o kimś, kto by na nią poleciał, a zwłaszcza przeleciał.? Kiedyś istniała niemodna już dziś miara oceny atrakcyjności kobiet, skalowana w wypitych półlitrówkach. Odnosząc to do naszej sytuacji, należałoby zapytać: ile półlitrówek wódki (bimbru), należy wypić, by Renata zaczęła się podobać. No i co, kto podejmie się testowania problemu? Na moje oko wygląda to tak, że jeśli nawet pacjent przeżyłby to niespotykane w jego życiu opilstwo, to nijak nie wykrzesałby z siebie ani grama energii na jakikolwiek seks, nawet jeśli obok stała by nie domniemana Mata Hari, a najprawdziwsza Klaudia Schiffer. Miłego weekendu. Mało wódki, dużo przyjemności. Kurwiki rządzą światem.
Czyli co zostało z tamtych słów. Wyobrażenia z praktyką rozminęły się niczym dwa szybkobieżne tramwaje na Marszałkowskiej.
„Naszym celem jest konsolidacja i umocnienie państwa, zwiększanie wymagań wobec ludzi mających władzę" (z programu pisiego, Rozdział I)
„My chcemy zmienić Polskę. Myślę że Pis jest partią mentalnie do tego dobrze przygotowaną" (Lech K., dukając w wieczór wyborczy 25.09.2005)
■ Obiecanki cacanki powtarzane jak mantra w mediach: „Te rządy będą rządami jakościowo o parę klas lepszymi od tych które były". (Jarosław K., wypowiedź z 10.02.2006)
„Władza dwóch braci bliźniaków, jeszcze do tego podobnych do siebie, nie jest przez polskie społeczeństwo akceptowana" (Jarosław K., podczas rozmów koalicyjnych z PO, 29.09.2005)
„Polacy pilnie potrzebują państwa, które nie będzie stolikiem do brydża, dla partii rozgrywanych między politykami i ludźmi biznesu" (Kazimierz M. podczas expose 10.11.2005)
„Nie ma możliwości budowania dobrego porządku publicznego bez ludzi którzy kierują się w swoich działaniach wartościami zasadniczymi" (prezydent Lech K., w orędziu z 23.12.2005)
„Prowadzimy konsekwentną walkę z kryminalnymi układami. Prowadzimy i będziemy prowadzili z całą determinacją, bo wiemy jak wiele straciliśmy wszyscy przez korupcję, przez prywatę, przez bezmyślność". (Jarosław K., podczas expose 11.09.2006)
„Jeśli dzisiaj słyszycie nie jeden raz, choćby i dzisiaj, o różnego rodzaju trudnościach i kłopotach w rządzeniu, to pamiętajcie: nie stoją za nimi żadne obiektywne przyczyny. Stoi tylko za nimi ludzka małość". (Jarosław K., Jasna Góra, 17.09.2006. Dziewięć dni przed ujawnieniem nagrań).
■ I zamykamy koło, cytując słowa Jarosława K. z wieczoru wyborczego, niemal dokładnie sprzed roku: „I teraz każdy dzień kolejny, to będzie dzień w którym nasze słowa, powaga naszych słów, prawdziwość naszych słów, będzie się sprawdzała"
■ Na koniec jeszcze coś smacznego autorstwa tegoż samego podejrzanego Jarosława K: „Dominująca część mediów tworzy zupełnie nieprawdziwy obraz Polski". (publiczna wypowiedź sprzed kilkunastu dni).
Pisie pierdzenie i ględzenie. I tylko zastanawiam się, czy ci faceci są aż tak cyniczni, czy może jednak to kompletni idioci, którzy gorąco wierzą w to co mówią.

Ciągłe poszukiwanie śladów zdradzieckiego i podstępnego Układu. Brat miał rację! Szara Sieć istnieje! (by_student.elbląg.pl

Hasło na mury:Proszę o bis, błagam o bis. Jeszcze raz taśmami w PIS < (by_revelstein)

czwartek, 28 września 2006
Trzeba zabrać małpom te brzytwy i to natychmiast. Inaczej grożą nam nieszczęścia jeszcze większe od tych, które już się zdarzyły. Jarosław niech się wreszcie ożeni, a tym samym utnie raz na zawsze różne takie spekulacje dotyczące tego i owego. Niech się zajmie hodowlą kotów i politycznym lobbingiem, czyli przekonywaniem niedobitków naiwnych, że polska prawica jest cywilizowana. Czcze to zajęcie rzecz jasna, na lata jeśli nie na dziesiątki lat. Innymi słowy będziemy go mieli z głowy. Naburmuszony Lech, będzie musiał nas wkurwiać widokiem swoim aż do końca kadencji, czyli niestety jeszcze cztery lata. To ciężka próba dla wszystkich Polaków, ale przetrwamy ją pod warunkiem, że Lech przeniesie się do Juraty. Tam z dala od ludzi niech się pławi w luksusie, niech puszcza bąki i patrzy na coraz bardziej opuszczone podgardla swoich pretorianów. Może mieć nawet codzienne sraczki, byle by służby prasowe nie robiły z tego sensacji dnia. No i na Boga: niech żona nie opala się nago na tarasie wieży. Naród tego mógłby nie wytrzymać. Po tych czterech latach wszystko posprzątamy, odmalujemy, a potem spokojnie przysiadłszy z piwkiem, podejmiemy solenne zobowiązanie, że już nigdy, przenigdy, żaden Kaczyński nie będzie rządził w Polsce. Nawet Bogusław Kaczyński.
środa, 27 września 2006
Dla tych którzy są leniwy, bądź też nie mają ochoty na stratę 10 cennych minut z życiorysu, zwłaszcza wieczorem (lepiej napić się piwa i podmuchać panienkę), przedstawiam wersję skróconą orędzia premiera rządu Najjaśniejszej 4 Rzeczpospolitej:

» Polska pod Pisem ma się cudownie, ludziom żyje się dostatnie, układ się pręży, ale nas nie nadwyręży +  Polska pod Pisem ma się cudownie, ludziom żyje się dostatnie, układ się pręży, ale nas nie nadwyręży + Polska pod Pisem ma się cudownie, ludziom żyje się dostatnie, układ się pręży, ale nas nie nadwyręży + Polska pod Pisem ma się cudownie, ludziom żyje się dostatnie, układ się pręży, ale nas nie nadwyręży + Polska pod Pisem....« (by_JarosławKaczyński)

W sprawie nagrania Beger... Nic wielkiego się nie stało, i nie bardzo rozumiem całego tego zamieszania i krzyku. Bo po pierwsze: nie pierwsza to tego typu akcja w wykonaniu pisiaków, choć pierwsza zdaje się w ten sposób „zdokumentowana". Po drugie: jednym z bohaterów tej „afery" jest Renia Beger. I nie twierdzę, że Renia „zmanipulowała" to nagrania, tak jak wcześniej własną maturę i własne listy wyborcze, ale firmowanie jej nazwiskiem nocnych nagrań z pisimi posłańcami, osłabia mocno siłę dowodu. Z drugiej strony, kiedy słyszę brednie wszystkich tych Lipińskich czy Kuchcińskich, o spisku czy też profesjonalnym sprzęcie i - w domyśle - zaangażowaniu służb specjalnych, to tarzam się ze śmiechu. No bo rozumiem, że „uszyły" to służby kontrolowane dziś przez Pis, lub weryfikowane przez Macierewicza, co samo w sobie jest i śmieszne i pouczające. Na poważnie zaś - Pis mógłby znaleźć lepsze usprawiedliwienie dla swego amatorstwa w trudnej sztuce politycznego przekupstwa. Poza wszystkim zaś, panowie posłowie, całą operacje można przeprowadzić, kupując „profesjonalną", jak twierdzicie aparaturę, w najbliższym supermarkecie, za kilka marnych groszy.

Bonus Track →  Tako rzecze Renata Beger. Wybór nie-pełny, cytaty nie-autoryzowane.
■ Gdybym czuła się gwiazdą, byłabym w cyrku
■ Jeżeli pani poseł Śledzinska-Katarasinska uważa, że mam owies w głowie, to w takim razie uważam, że pani w głowie nie ma nawet tego, co pozostaje po omłotach owsa
■ ... każda kobieta ma taką figurę, jaką lubi jej mężczyzna
■ Kiedy patrzę w lustro mówię "Renia, jesteś trochę za gruba, ale najważniejsze, że zdrowa".
■ Kolega twierdzi nawet, że mam kurwiki w oczach.
■ ... mówimy, że to nie jest nasza wojna i na dowód tego, drodzy państwo, nie bez kozery przyniosłam dokumenty, które przewodniczący Andrzej Lepper słał do różnych osób, począwszy od prezydenta Busha, poprzez sekretarza generalnego ONZetu...yyy... pana Anana Kofana...
■ Poznałam technologię likwidowania odorów i jestem pewna, że niebawem będą mniejsze.
■ Nie wszyscy politycy kłamią. Czasami jak mają skłamać to milczą.
■ Tylko śmierć lub ciężka choroba mogłaby mnie powstrzymać od stawienia się w sądzie.

>>> I już zupełnie na marginesie tej sprawy pokuszę się o myśl wręcz masońską. Pisowi wydawało się, że niektóre media, i niektorzy dziennikarze, to betka i cienkie Bolki, których owinie się dookoła palca, zamęczy lustracją i zniewoli epitetami. Że jedyny sprytny to Kurski. No i co? Wystarczyło niewielkie pstryknięcie palcem, kawałek nieco solidniejszej dziennikarskie roboty i cały ten karciany pałac mozolnie budowany przez kacze zastępy chwieje się w posadach. Dwójka dziennikarzy, nierozgarnięta klępa w randze posła, licha kamera i kawałek taśmy... Chcieliście wojny, to ją macie.

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 8