tabloid online w stanie spoczynku
piątek, 28 grudnia 2012

Oto mamy prawdziwy skandal, ledwie rocznicę narodzin Jezusa z hukiem żeśmy odfajkowali. Bo wyobraźcie sobie, że stołeczny sąd nie zgodził się na dobrowolne poddanie się karze przez biskupa Jareckiego, który zamroczony w trzy dupy gorzałą, tak auto prowadził, że skosił stołeczny słup. A wszystko było już poukładane, dogadane  i na ile możliwe poupychane pod dywan. Tymczasem pani sędzina strzeliła focha i chce zacnego pasterza po sądach włóczyć.

Sąd zdaje się mówi, że dobrowolnie poddawać karze to może się statystyczny Kowalski, a biskup czyli ponoć moralny wzorzec dla owieczek, worcową musi ponieść karę. Jeśli nadal uważacie, że prześladowanie katolików (a hierarchów zwłaszcza) to kleszy wymysł, to teraz raczej nie macie już wątpliwości. Akcja prześladowania kleru się rozwija i wchodzi w nowy etap!

Zresztą okołokatolibskie niby portale już rozwarły gęby i wrzeszczą o spisku, o próbie upokorzenia biskupa, o nękaniu na granicy prześladowania. I obawiam się (choć już ręce zacieram), że jeżeli pani sędzina Edyta utrzyma fason (trzymamy kciuki), to pan Worzec Moralny biskup Jarecki zafasuje regularną odsiadkę. Odsiadka będzie pewnie w zawiasach, ale to zawsze lepsze niż jakieś urojone grabienie liści w ogrodzie, którego i tak by nie było. Bo jeśli chodzi o odgrywanie ściemy, to biskupi są tu niedoścignionymi mistrzami. Nawet w stanie niecodziennym czyli na trzeźwo, niekoniecznie po pijaku.

czwartek, 27 grudnia 2012

Męczeństwo polskich katolików polega na tym, że nie udało im się, niestety,  narzucić swojego raczej chorego światopoglądu całemu społeczeństwu. Ma to dla katolików daleko idące konsekwencje. Zdecydowanej większości polskich katoli wydaje się (a nawet są tego pewni), że są prześladowani, ponieważ osoby o innych poglądach i o innym światopoglądzie są traktowane na równi z innymi.

I tak, jeśli nie ma jeszcze całkowitego zakazu aborcji, to koronny mamy dowód na to, iż prześladowanie katolików idzie pełną parą. Jeśli do więzienia na długoletnią odsiadkę nie wsadza się jeszcze tych, którzy nie kochają Chrustusa, a nawet mają czelność robić sobie z niego jaja, to oczywiście mamy do czynienia z prześladowaniem katolików i bezprzykładnym przemysłem pogardy. A inne przykłady bezprzykładnego prześladowania? Bardzo proszę!

In vitro – prześladowanie, i to ze szczególnym okrucieństwem; sklepy czynne w niedziele a czasem i święta – prześladowanie; prawa dla homoseksualistów – prześladowanie i obraza boska; brak religii na maturze – prześladowanie; pornosy w kioskach – prześladowanie; prezerwatywy w aptekach – prześladowanie... Jednym słowem polski katolik, to bohater wszechczasów, który z godnością niesłychaną znosi te bezprzykładne przykłady prześladowań,  wobec których holokaust to pestka i drobiazg.  

I jak mówi Terlikowski (oczywiście w okrutny sposób prześladowany): "szalona miłość boga do człowieka jest tak wielkim zgorszeniem dla świata, że świadkowie tej prawdy zawsze będą prześladowani". Amen, auf wiedersehen, daswidania... 

środa, 26 grudnia 2012

"Wielki event telewizyjny, jakim jest bożonarodzeniowa ramówka, coraz częściej obchodzi się bez Bożego Narodzenia“

Tak oto bracia Karnowscy narzekają na świąteczną zawartość telewizyjnych ramówek. A jeszcze 10-15 lat temu – dowodzą - w telewizji aż (ponoć) roiło się od seriali i filmów religijnych. Oczywiącie problem jest kilkuwymiarowy.

Po pierwsze od religii i ogólnie zaczadzania to Karnowscy i ich zwolenicy mają telewizję Trwam. Po to jest to coś, żeby na okrągło od rana do wieczora pokazywało filmy, seriale i inszą religijną drobnicę. Po drugie mam wrażenie, że Karnowscy żyją w innym kraju niż ja i inną oglądają telewizję. Bowiem co otworzę telewizor to wylewa się z niego potok mniej lub bardziej beznadziejnych kolęd w wersji light, punk, regaee, modern lub zupełnie na ludowo. A na zmiane z tymi porykiwaniami wystepuje obowiązkowo jakiś towarzysz ksiadz niższej lub wyższej szarży, pierdolacy zazwyczaj kompletnie od rzeczy. Wszystkie skrzętnie gromadzone przez cały rok pierdoły, lęgnące się we łbach tzw. pasterzy, muszą koniecznie znaleźć ujście w te trzy dramatyczne dni. Z telewizora wylewa się więc szerokim strumieniem potok myślowych rzygów.

Do tego obowiązkowa gwiazdka u strażaków, gwiazdka w domu dziecka, gwiazdka w Afganistanie, u bohaterskich „wyzwolicieli“ oczywiście, gwiazdka na parkingu, gwiazdka na niebie i ochlaj u biskupa... i to jeszcze Karnowskim mało? Bo mnie zdecydowanie za dużo.

wtorek, 25 grudnia 2012

Pan kierownik episkopatu biskup Michalik, nie byłby sobą, gdyby przy okazji tzw. świat czegoś nie palnął. I oto podczas nocnych jasełek w Przemyślu obwieścił zebranym, że „jesteśmy świadkami wyraźnego ataku na tradycyjny model rodziny. Przyjmując tę ustawę o przemocy, że kultura, tradycja, religia rodzi przemoc, przejęliśmy z Unii Europejskiej wielkie kłamstwo“. Nie muszę chyba przypominać, że pan biskup Michalik to chodzacy wzór rodzinnego człowieka a’la chrześcijanin. Ma żonę, kochankę (ponoć i kochanka, to wśród kleru modne), stado dzieci i molestuje gospodynię. To Pan Wzorzec Moralności. Błazen w roli mędrca.

poniedziałek, 24 grudnia 2012

Święta bez Kevina są tak samo niewyobrażalne jak ksiądz heteroseksualista, lub jakiś inny papież.  Nowa wersja kultowego filmu jest już osiągalna w najlepszych salonach i sklepach prowadzonych przez Caritas. Koniecznie zobaczcie jak wiecznie młody Kevin wyprowadza tym razem w pole dwóch podstępnych i wyjątkowo niebezpiecznych gwałcicieli. Revelstein zaprasza.