tabloid online w stanie spoczynku
środa, 19 grudnia 2012

To Boże Narodzenie. Czas, by Jezus się ujawnił – to przesłanie plakatu który widzicie powyżej. A chodzi o to, by Jezus zrobił coming out, czyli ujawnił się tak, jak ujawniają się inni geje. Inicjatorem akcji jest pastor Cardy z jednego z kościłów w Auckland w Nowej Zelandii.

W istocie ma to być głos w debacie dotyczącej legalizacji małżeństw homoseksualnych. Ustawa jest gotowa, parlament się ociąga a zdecydowana większość tamtejszego społeczeństwa jest za legalizacją małżeństw jednopłciowych. Wedle wspomnianego pastora, Jezus gdyby żył, z pewnością wstawił by się za dyskryminowanymi i szykanowanymi gejami. Choćby dlatego, że wedle wszelkich znaków na niebie i ziemi sam był gejem. Jest to tak samo prawdopodobne, jak bezdyskusyjny ponoć fakt, iż umarł był na krzyzu. Jednego i drugiego nie mozna na sto procent dowieść, ale nie można też zdecydowanie wykluczyć. 

Jakiś czas temu przed tym samym kościołem pojawił się też plakat młodej Marysi, tzw. Dziewicy, która z przerażeniem patrzy na pozytywny wynik ciążowego testu. Puknięta przez brutala i prostaka Jóżka zaszła w ciążę, a będąc biedną i prostą panną miała totalnie przechlapane. Ot życie po prostu.

Czy wyobrażacie sobie tego typu intelektualną prowokację w Polsce? W kraju, gdzie nawet kompletnie niewinny plakat „Nie wierzysz w boga? Nie jesteś sam“, budzi nie tylko zgorszenie, ale wściekłe ataki biskupów i chodzacych na ich pasku obrońców wiary? Gdzie podpisanie konwencji o zwalczaniu przemocy w stosunku do kobiet, pobudza pana Michalika i jego kumpli do ślinotoku i formułowania zarzutów o bezpardonowym atakowaniu wiary i kościoła? Gdzie umundurowani w sutanny złotouści rycerze pana boga gwałcą się wzajemnie i wszystko to co się rusza a nie ucieka,  gdzie molestują dzieci, a wszyscy wokół robią wszystko, żeby tylko prawda została pod dywanem? Innymi słowy, czy Jezusek pedałek mógłby zawisnąć na plakatach przed którymkolwiek z polskich kościołów? A jeśli tak, to przed którym?

wtorek, 18 grudnia 2012

Komisja Europejska chce zniechęcić do palenia papierosów. Głównym elementem tej kampanii mają być opakowania. Będzie się na ich umieszczać "odrażające fotografie", które mają pokrywać nawet 75 procent powierzchni paczki papierosów. I to właśnie wymaga wyjaśnienia i doszczegółowienia.

Bo co dla jednych będzie "fotografią odrażającą", dla innych już takową być nie musi.  W Polsce pijak szczający i rzygający na środku ulicy nie jest niczym nadzwyczajnym i jeśli budzi jakiekolwiek emocje, to co najwyżej uśmiech politowania. Na tzw. zachodzie, ten sam zachlany pijaczyna to nie tylko skrajny obciach, ale i sytuacja odrażająca. Jeśli fotka przeżartych rakiem płuc zrobi jakieś warżenie na ludziach zachodu, to w Polsce już nie koniecznie, bo tutaj gorsze rzeczy ludzi widują na codzień. Trzeba będzie więc precyzyjnie fotki te wybierać.

Myślę sobie, że na poczatek, nim nie wyklują się jakieś standardy, na polskich opakowaniach koniecznie należy umieścić podobiznę np. pana Mariusza Kamińskiego, tego od CBA. To dla większości wyjątkowo odrażająca postać o równie odrażającym fizis. Skutecznie może odstręczyć od prób podjęcia palenia i totalnie zniechęcić już jarających. Biorąc pod uwagę, że pan poseł sam namiętnie pali, matki miałyby dobry pretekst, żeby straszyć przypalających gdzieś w ukryciu małolatów. "Synu, jak nie rzucisz natychmiast tych fajek, to bedziesz wyglądał jak ten pan na fotografii". To może być decydujący argument. Myślę, że ośmiu na dziesięciu już nigdy nie sięgnęłoby po fajki. 

poniedziałek, 17 grudnia 2012

Ilość ludzi łażących do kościoła na msze spada z roku na rok. Wszędzie, na całym świecie, także w Polsce. Niektórzy (tacy jak ja choćby) z zadowolenia zacierają ręce, inni (biskupy i cała to okołobiskupia hołota) drą włosy z łbów, jeśli włosy te jeszcze mają. W zastępstwie najczęściej drą mordy i grożą mękami piekielnymi, ekskomuniką, i takimi tam innymi pierdołami.

Bo do czego to podobne, by zaledwie 40% tego dumnego kiedyś narodu uczestniczyło w tzw. „praktyce“? Do czego to podobne, by zaledwie 16% tych co praktykują, przyjmowało tzw. komunię, czyli pożerało nabożnie biały, okragły  i mdły wafelek, bez grama czekolady nawet? No, do niczego to nie podobne! To zgroza i rychła zagłada.

A mnie niezmiennie nadal zastanawia, jak mimo łatwo dostępnych uniwersytetów, wszechobecnego Googla, teleskopów wpatrzonych w kosmos, aż 40% ludzi szwęda się po kościołach udając że sie modli, a przynajmniej połowa z nich atentycznie sie modli i wierzy w starucha, który świat stworzył w 6 dni a siódmego rozwalony na kanpaie oceniał to co sklecił? Do czego to podobne?

niedziela, 16 grudnia 2012

„Odsunięcie tej władzy to zadanie, które trzeba traktować nie jako zadanie partyjne, ale narodowe!“

Te słowa wykrzyczał, wyrzucił z siebie czy wręcz wydarł, pan prezes Jarosław Kaczyński podczas posiedzenia tzw. Rady Psychiatrycznej Prawa i Sprawiedliwości. Pan prezes wydalił z siebie jeszcze kilka tyleż czerstwych co zaczepnych uwag, mianując się na koniec wodzem narodowej rewolucji i odnowy. No, to panie prezesie trza sie spieszyć, bo latek panu przybywa, coś pan marnie wygląda i tak jakoś nieświeżo, a karta biograficzna, co by nie mówić, cieniutka jakaś taka, i nawet jakakolwiek opozycyjnością nie zalatuje. Tak więc jaja w garść i bagnet na broń i jeszcze bardziej przykręcić śrubę.

Ogólniej zaś mówiąc, Kaczyński robi w tej chwili wszystko, żeby wreszcie porządnie go zamknęli. Chociaż raz w życiu, z polewką na śniadanie i ścieżką zdrowia na obiad. Gość marzy o tym od lat i śni po nocach. Tylko śmiem twierdzić, że wyśni sobie znów nie to co trzeba. Bo jedyne zamknięcie jakie mu grozi, to co najwyżej przymusowe odosobnienie w szpitalu psychiatrycznym. Umówmy się, że dyktaturę Tuska na taki ruch stać! Jako VIP w promocji dostanie elektrowstrząsy gratis. Za lewatywę zapłaci NFZ, czyli my wszyscy, ale co tam, co się nie robi żeby ratować biednego, upośledzonego człowieka. Efekt będzie jednak taki, że po raz kolejny zamiast przyzwoitej ubeckiej teczki, Kaczyński uzbiera co najwyżej pękatą historię choroby. Bo niektórzy to mają pecha od urodzenia. 

sobota, 15 grudnia 2012

Zuzanna Kurtyka eks-żona eks-nieposłusznego i rozrywkowego  (kiedyś) męża, znalazła proste i genialne rozwiązanie problemu wraku. Po prostu po pomoc należy zwrócić się do NATO. Oni Rosję zbombardują, i sprawa będzie załatwiona szybko i gładko bez ceregieli i zbędnej dyplomacji. I wraków przeróżnych będziemy mieli wtedy pod dostatkiem, przebierać i wybierać będzie można do woli.

Więc pytam: czy i kto bzyka panią Zuzę, że jej się takie kocowały w głowie lęgną. Co to za zboczeniec? Jeśli wiecie, to koniecznie powiadomcie NATO. I napiszcie co oni na to to NATO. Aha… i rozpoznajcie również gdzie trzeba, dlaczego Brudzińskiemu stan wojenny myli się permanentnie ze Stanem Borysem, a płyn borygo z gorzką żołądkowa. Nu, paka towariszczy!