tabloid online w stanie spoczynku
piątek, 14 grudnia 2012

Wczorajszy dzień pamięci czynu zbrojnego generała Jaruzelskiego, alternatywnie zwanym też rocznicą wprowadzenia stanu wojennego, minął raczej spokojnie i bez większych niespodzianek. Kluczowym wydarzeniem był marsz Koncesjonowanych Polaków, którzy mimo 31 lat ciągle się nie obudzili i którym ciągle się wydaje, iż stan wojenny trwa nadal. Nawet byli zdziwieni, że nie było szarży policji na koniach, armatek wodnych i rutynowego pałowania.

Niestety, dokładniejsza obserwacja marszu doprowadziła do wniosku, iż szli w nim głównie ci, którzy stan wojenny pamiętają średnio lub wcale. Bo albo siedzieli głęboko pod pierzyną lub pod sukienką u mamy i skrawka świata zza tej kotary nie widzieli (vide pewien wóc), albo w ogóle ich jeszcze nie było. Całkiem sporo było też byłych konfidentów, którzy zreszta najgłośniej krzyczeli by.. łapać konfidentów i Rote najgłośniej śpiewali.

Na czele pochodu (tym razem bez pochodni) dumnie kroczył kieszonkowy pancernik i papierowy wódz, niestety z bardzo kiepską przeszłościa, nijak nie potwierdzoną przez SB. Być może w ten sposób, bezpieka chciała chronić swoich, ale co mnie tam do tego. W otoczeniu wodza kręciło się, jak zawsze paru przebierańców i zawodowych wycieraczek, etatowych pisowskich półmózgów, a także - delikatnie mówiąc - różnych takich farbowanych kombatantów za dyche, ale mówię po raz wtóry: co mi tam do tego. Ich cyrk i małpy też ich. Najważniejsze, że całkiem fajnie i surrealistycznie było. 

czwartek, 13 grudnia 2012

Śmierć eksperta Zalewskiego to generalnie smutna sprawa. Jednak komentarze na prawicowych portalach, są jak zwykle boskie. Z utęsknieniem czeka się na więcej i więcej i jeszcze więcej, bo to naprawdę najlepsza rozrywka w sieci.

Zalewskiego nie znałem, to nie wiem co to z niego był za ekspert. Ale ponieważ był pisiakiem, wypowiadał się dla określonych publikatorów i głosił teorie czasem ekstrawaganckie, więc nie muszę dodawać co ta śmierć oznacza. Oczywiście, to zimny mord o podłożu politycznym, dla niepoznaki ubrany w niby biznesowo towarzyskie szaty. Jednym słowem to ohydna zemsta wiadomo kogo na niewygodnym i kontrowersyjnym przeciwniku politycznym, mającym odwagę mówić prosto w oczy niewygodną prawdę!. Tak jest!

Drodzy bywalcy i tubylcy, wedle umiłowanej prawicy każda gwałtowna śmierć w Polsce, ma ukryty kontekst polityczny i najprawdopodobniej jest wynikiem działalności szwadronów śmierci Tuska. Jestem za i proszę o więcej. Czy wiecie, że przeciętnie w tygodniu na polskich drogach ginie około 90-100 osób? A czy wiecie, że ich znaczna cześć, mniej więcej 30-40 osób, to wyznawcy teorii spisku, członkowie i sympatycy PiS, działacze i kibice klubów gazety wolskiej i co oczywiste, szczerze oddani przeciwnicy  reżimu Tuska? I czy wiecie co to oznacza???

My tu skupiamy się na medialnie nagłośnionych wendetach, w których pada pojedynczy trup, a tymczasem na uboczu, rzec można w medialnej ciszy, reżim morduje patriotów, sfingując drogowe wypadki. Że też PiS i prawica jeszcze na to nie wpadli i nie wyczaili tego holokaustu. Panie i panowie, drodzy pacjenci, błagam przyjrzyjcie się tym tajemniczym wydarzeniom i czasami niewytłumaczalnym wypadkom. Ja patriota apeluje o to do was!

środa, 12 grudnia 2012

Ta data to jakaś straszna jest. Pomroczność i kompletna afera. Nie da się ukryć, że fale elektromagnetyczne (tajemnicze jak najbardziej) najdotkliwiej trafiają w PiS. I tak na dzień dobry goście pomylili datę wprowadzenia stanu wojennego, co biorąc pod uwagę potencjał intelektualny partii, zaskoczeniem raczej nie jest.

A po drugie ich mesjasz, nijaki Kaczyński strasznie, ale to strasznie żałuje, że w owym stanie wojennym nie zapuszkowano go tak jak należy, jeno dosłownie na kilka godzin. Czyli żałuje że – tak myślę – ominął go rutynowy milicyjny wpierdol, który niestety nie ominął innych dużo poważniej przez milicję potraktowanych. No cóż, może warto poczekać, bo co się odwlecze to nie uciecze panie prezesie (przynajmniej tak mówi popularne porzekadło).