tabloid online w stanie spoczynku
niedziela, 10 czerwca 2012

W kolejną miesięcznicę pisowskiej miesiączki, serdeczne wyrazy współczucia, bólu i troski dla wszystkich prawdziwych Polaków, patriotów i męczenników za życia,  a także nieprzebranej ilości  zniczy, wieńców z szarfami i bez, pomników, tablic i obelisków (godnych jak najbardziej), minut, kwadransów i godzin ciszy, wyjących syren i narodowej niekończącej się żałoby, życzy niezmiennie pochylony nad grobami najdzielniejszych rodaków i przodków,  oraz szczerze zadumany niedolą i kurewskim wprost losem Polski, pijany narodowym szczęściem z powodu nieszczęścia Revelstein.

sobota, 09 czerwca 2012

Kaczyński (jest już jeden więc imię zbędne) wczorajszy mecz oglądał przy piwie w jakiejś spelunie na Bielanach. Kopaninę prezeso oglądał razem z przyjaciółmi. Po pierwsze, mam nadzieję, że prezes wiedział co oglądał. Po drugie, ciekaw jestem czy pan prezes miał pozwolenie od mamy na spożywanie alkoholu, oraz pobyt poza domem po godzinie 22.00. Wreszcie po trzecie, wydaje mi się, że z tymi przyjaciółmi to jednak przesada. Byli z nim sami panowie, czyli Płaszczak, Brudziński i Czarnecki, a damy ani jednej wkoło. To rodzi po raz kolejny określone skojarzenia i uzasadnione podejrzenia. Poza tym ci panowie do towarzystwa, to żadni tam przyjaciele, jedno regularne włazidupy, którzy robią to dla pieniędzy i kariery, acz niektórzy może i dla przyjemności. A poza tym wszystko byłoby zgodnie z planem, gdyby ten Grek co strzelał karnego nie był skończoną dupą.

Senator Kazimierz Jaworski (tak, tak, ten sam debil co zawsze), oraz Stowarzyszenie Contra in Vitro zgłoszą projekt ustawy wedle której, władze lokalne będą mogły zabronić  parad homoseksualistów na swoim terenie. Głoś senatora brzmi:  

„Jesteśmy świadkami nasilającej się propagandy homoseksualnej w przestrzeni publicznej. Uważamy, że to lokalny samorząd powinien decydować czy życzy sobie, żeby przez miasto przechodziły parady homoseksualistów czy innych grup, który w obsceniczny sposób demonstrują swoje orientacje.”

Ponieważ w miniony czwartek, nie po raz pierwszy ulicami polskich miast, miasteczek i osiedli przeszły parady zwyrodnialców tyle że z innej paczki, czas wykazać  się  społeczną inicjatywą i zgłosić projekt ustawy uzupełniającej.  Wedle  niej władze lokalne będą mogły bezwzględnie zakazać parad katolibów i innych religijnych pojebów na swoim terenie. Głoś Revelsteina  brzmi:  

„Jesteśmy świadkami nasilającej się propagandy katolickiej w przestrzeni publicznej. Uważamy, że to lokalny samorząd powinien decydować czy życzy sobie, żeby przez miasto przechodziły parady nawiedzonych katolibów , czy innych grup religijnych zboczeńców, które w sposób niezwykle agresywny chamski a nawet obsceniczny demonstrują swoje chore przekonania.”

Pod projektem obywatelskim w tej sprawie powinniśmy zebrać 100 tysięcy podpisów. Uwalmy ten katolicko konserwatywny skansen.

piątek, 08 czerwca 2012

Jako przykładny obywatel ŁRzeczpospolitej chciałbym grzecznie zapytać, czy inny obywatel tejże Pospolitej Piotr Staruchowicz bardziej znany jako "Staruch", może liczyć dziś na pomoc. Dokładniej chodzi o to,  czy pan senator Romaszewski, lub pani posłanka Kempa, dostarczyli już obywatelowi Staruchowi telewizor pod celę, tak aby ten przykładny Polak mógł wypełnić patriotyczny obowiązek,  kibicując narodowej i jak najbardziej chrześcijańskiej reprezentacji w piłce kopanej. Panie senatorze pora przerwać poobiednią drzemkę, pani poseł niech pani przerwie zmywanie garów, Polak, chrześcijanin i patriota w potrzebie.

No, więc tak… Euro się niestety zaczyna i nie ma już żadnej nadziei, że zostanie odwołane. Trudno, trzeba to przeżyć. Właśnie usłyszałem w pewnej dyskusji, że prawdziwy mężczyzna musi być kibicem. Kiedyś prawdziwy mężczyzna (a i pewnie Polak) musiał śmierdzieć machorką, koniem i potem (czyli musiał się nie myć). Dziś – ostatecznie czasy się zmieniają – prawdziwy mężczyzna (a i pewnie Polak) dalej się nie myje, lub rzadko się myje, a dodatkowo śmierdzi papierochami, gorzałą oraz jest kibolem. Fascynujące acz prawdziwe, tak jak prawdziwy jest Polak.

Natomiast poważniej podchodząc do problemu, należy napisać, iż prawdziwych mężczyzn poznaje się zupełnie po czym innym, niż kibicowanie i przebieranie w głupie fatałaszki w narodowych barwach. Ba, istnieją środowiska czy grupy zawodowo-towarzyskie, gdzie kibicowanie piłce nożnej (o łażeniu na mecz nie wspominając) jest nie tylko źle widziane. Jest poważnym towarzyskim nietaktem, oznaką braku klasy i kultury. Jest też powodem bojkotowania i wręcz wykluczenia towarzyskiego osoby mającej takie dziwne i kompletnie niezrozumiałe ciągoty. Podpisuje się w całej rozciągłości pod taką ideą i takim kodeksem. Nic dziwnego więc, że na koniec tej notatki życzę „naszym” piłkarzom (wiem, słowo na wyrost, ale nie ma co wchodzić w kolejną dyskusję),  by o ile to możliwe oszczędzili nam żenujących igrzysk. Panowie, tylko trzy mecze proszę i ani jednego więcej!