tabloid online w stanie spoczynku
piątek, 19 maja 2006


Jeśli dobrze rozumiem, kwestionowanie Kodu DaVinci, opiera się między innymi na tym, że Jesus był nienormalnym facetem. Zdaniem przeciwników książki i filmu, gość ten nie mógł być mężem Marii M. oraz nie mógł więc z nią dzieci. A niby dlaczego? Szczerze mówiąc, to niewiele możemy wiedzieć na temat tego co mogło się dziać naprawdę 2 tysiące lat temu. Ktoś tam kiedyś coś założył i przez wieku uznano to za prawdę. Tymczasem rzeczywistość mogła być zgoła inna. Bo niby dlaczego Jezus nie mógł być mężem Marii M.? A nawet jeśli nie był – to nie wyklucza to tezy, iż mógł mieć z nią dzieci. Logika wskazuje że musiał ją pukać, a biorąc pod uwagę ówczesny poziom antykoncepcji,  ryzyko spłodzenia potomka było duże. Jeśli Jezus był normalnym facetem (nic nie wskazuje żeby nim nie był), no to „zadawał” się też pewnikiem z innymi pannami. No i jeśli którąś z nich wpędził w ciążę, to co? W jest w tym coś złego i dziwnego? I proszę się tu nie obrażać, bo to jest normalne gdybanie, dopuszczalne ze wszech miar.

Pomijając jakieś nerwowe i na ogół infantylne reakcje na świecie (wcale nie tak liczne jak nam się usiłuje wmówić) w Polsce sprawa wygląda tak, iż w mediach „wypada” mówić o Kodzie tylko źle. Ot, tak na wszelki wypadek, żeby się nie narazić. Tak samo jak o papieżu „wypadało” mówić tylko dobrze. Obowiązkiem więc wszelkich racjonalistów i ludzi którzy nie chcą dać się ogłupić, jest pójść na ten film do kina, nawet jeśli artystycznie rzecz biorąc byłaby to kompletna kicha. Tak jak quazi-cenzorzy manifestują swoją niechęć do filmu, tak my musimy zademonstrować swą niezależność poglądów, i nie uleganie gronu rozhisteryzowanych ciot, nie zawsze w moherach.

 

Wildstein_land Television uraczyła nas wczoraj programem z najwyższej półki. Półki kiczu. Od dawna już wiadomo, że konkurs Eurowizji to rzadkiego rodzaju śmieć, i to nie jest jakaś tam obiegowa opinia, którą „łże-elyty” wciskają masom, żeby je otępić i ogłupić.. Każdy mógł bowiem to obejrzeć i nawet jeśli skończył tylko podstawówkę, wniosek jest tylko jeden: gówno z lukrem. W tym szambie mieliśmy rzecz jasna i polski akcent, w postaci takiego faceta z zielonymi kudłami (foto  poniżej) i towarzysząca mu gromadą wypłochów. Polska reprezentacja spisała się tak jak zawsze, czyli odpadła z dalszej gry. Stało się tak mimo, iż „artyści” z Bolandii idealnie wpisali się w klimat i wysoki artystyczny poziom całej imprezy. Jednak liberalni i libertyńscy widzowie Europy nie potrafili tego docenić. Swoją drogą powinniśmy się zastanowić, my światli obywatele 4 RP, czy w przyszłym roku brać udział w tym targowisku próżności, pełnym pedałów, lesbijek i innych zboczeńców, i czy państwowa – publiczna telewizja, na dodatek jeszcze z członkiem-patriotą z MW w zarządzie, powinna to transmitować.

czwartek, 18 maja 2006

Mniej więcej rok funkcjonuje system finansowana przez telewizje, kablówki, kina „polskiej kinematografii”. Innymi słowy instytucje te musza płacić haracz, tylko po to by rozwijało się polskie kino. Zakładając że wszyscy przez ten czas uczciwie płacili, do kasy wypłynęło co nieco. Ciekaw jestem ile, i co za to zrobiono? Jakoś zadziwiająco cicho wokół tej sprawy. W każdym razie są to pewnie wcale nie małe pieniądze, za które ktoś nieźle się zabawia. Jest słuszne podejrzenie (już od początku) że oto teraz, dajmy na to taki Jacek Bromski i jemu podobne „młode talenty”, zaleją nas filmami na niespotykanym poziomie i w niespotykanej dotąd ilości. Brzmi to – niestety - jak koszmarny sen. Bromskiemu bowiem, jedyna rzecz która do tej pory wyszła, to kilka razy koszula ze spodni. Reszta okazała się kompletnym nieporozumieniem, zwłaszcza zaś filmy. Nic to jednak. Ktoś uznał bowiem, że reżyser (tak się o nim mówi) ten, a także kilku jego dalszych i bliższych kolegów, może wyrzucać w błoto pieniądze, produkując gnioty na skalę masową. Za „tfuurczość” tych artystów, płacimy my wszyscy, bo nie wierzę by telewizje, kablówki i kina, chcąc sobie powetować ten jawny haracz, nie podniosły cen reklam czy też usług i biletów. Do kina chodzę sporadycznie, ale moje rachunki za kablówkę ciągle rosną. Rozumiem, że w znacznej części za sprawą Instytutu, czy jak mu tam, za którym mocno optował Pan B. nieco ponad rok temu. Innymi słowy: w każdym więc „artystycznym pawiu” reżysera Kowalskiego lub innego Bromskiego, jest utopiona moja ciężko zapracowana złotówka i to mi się bardzo nie podoba. Hollywood to my nigdy nie będziemy (i to z różnych powodów) i w związku z tym należy sobie dać spokój z masową produkcją czegoś, co tylko przy bardzo dużej dozie dobrej woli można nazwać filmami. Jeśli któryś z panów (lub pań) czuje nagły przypływ twórczej weny, to niechaj przekona sponsorów, że jest to „widzenie” i „artystyczne objawienie” na tyle dobre, że warto zainwestować pieniądze na poczet przyszłych zysków. Oczywiście większości naszym filmowcom ta sztuka uda się tylko raz, bo po raz drugi sponsor nie da się nabrać, ale być może też któremuś z artystów się naprawdę powiedzie i zrobi film na miarę światowych standardów.  I oto chodzi. Rynek bardzo szybko zweryfikuje nieudaczników, odsieje plewy, a na placu boju pozostaną dwa, może trzy nazwiska które coś znaczą. Produkując zaś filmy z podatków innych, czyli za państwowe pieniądze, przedłużamy co najwyżej dobre samopoczucie armii reżyserów bez talentu i bez wyobraźni, za to z pretensjami do Oskarów. Jest to tak samo śmieszne, jak niektóre wakacyjne filmy rodzinne znad morza, pokazywane potem u Drozdy. Tyle że taki Bromski i to by nawet spieprzył. 

Ogólnie tak About:

Jestem i to sobie chwalę.

Żyję tu, bo mi tu dobrze. Wygodnie, dość dostatnio, wesoło, raczej bezstresowo. Polskie fobie i przywary są moją pożywką, uwielbiam je na swój sposób. Staram się je wyśmiewać, ale broń boże nie walczę z nimi. Walkę wszelaką, o cokolwiek i gdziekolwiek, pozostawiam innym.

Wokół bowiem, że nie brakuje bezrefleksyjnych patriotów i dobrowolnych samobójców. Niechaj wykonują ciężką robotę, na cześć i chwałę  i cieszę się, że w razie czego z ochotą i zapałem mnie zawsze wyręczą.

Ulubiony film: Niewinni czarodzieje

Ulubione powiedzenie: absurd to jedyna rzeczywistość

To wszystko co powinniście wiedzieć. Ukłony dla waszych żon, mężów i innych partnerów. 

12:14, revelstein , * ABOUT
Link Komentarze (3) »
1 ... 611 , 612 , 613 , 614 , 615