tabloid online w stanie spoczynku

* MELDUNKI Z FRONTU

wtorek, 11 grudnia 2012

A nie mówiłem, a nie wieszczyłem zaledwie w przedwczoraj... Nie całego dnia trzeba było śledczemu Macierewiczowi, by poukładać te amerykańskie koocki. Wedle tezy: nie chcieli pomóc z tą komisja, znaczy też się boją, też pewnie mają coś za uszami, być może nawet cichy współudział w smoleńskiej zbrodni. Amerykanie na bank byli w tajnym związku i porozumieniu z zamachowcami i uczestniczyli nawet w przygotowaniu Planu B. O co chodzi precyzyjniej opowiedział Kaczyński.

„...w moim przekonaniu są przesłanki, żeby sądzić, że gdyby się nie udało w Smoleńsku, na przykład mój brat, jak niektórzy postulowali, pojechałby pociągiem, to on [czyli zamach] by nastąpił później (...) Osobiście jestem o tym przekonany, że nastąpiłby przy kolejnej podróży mojego brata. Tym razem do Stanów Zjednoczonych“.

No i czyż wszystko nie jest już jasne!!! A to chuje amerykańskie! Wyobraźcie sobie, że przygotowywali (wspólnie z Tuskiem rzecz jasna i z Putinem w roli doradcy) awaryjny zamach na prezia! Czy można się więc dziwić, że kazali nam się w dupę całować z tą komisją. Że nie pomogli? Że zlali? Narodzie polski, duma twa gwałtem w jasyr wzięta została. Wydymali cię ruskie, przez całe życie dymają cię żydy, a teraz jeszcze dupę zerżneli ci że szczególnym okrucieństwem amerykańce. Bez mydła i poślizgowego żelu. Jezus Maria!

poniedziałek, 10 grudnia 2012

„Z bólem informujemy, że przed godz 8.00, 58-letni mężczyzna próbował zniszczyć Cudowny Obraz Matki Bożej. Miał on zostać oblany czarną farbą, jednak dzięki specjalnym zabezpieczeniom nie został nawet uszkodzony. Sprawcę ujęto i oddano w ręce policji“

– napisali wczoraj w komunikacie bracia w wierze Paulini z częstochowskiej twierdzy. Paulini i policjanci pomodlili się następnie za nawrócenie tego parcha. Po południu, w komendzie miejskiej rozpoczęto komisyjne liczenie żeber sprawcy i bezstresowe (chrześcijanin dba o standardy) namawianie go do wydania wspólników tudzież pomysłodawców zamachu. Niewykluczone, że był to Putin, dla którego jak widać Smoleńsk to za mało. Rola Tuska i Komorowskiego nie została jeszcze określona, ale spokojnie, mamy dopiero poniedziałek, a Macierewicz ledwie 15 minut temu zameldował się w pracy. Dajcie mu trochę czasu. Najważniejsze, że obraz szczęśliwie ocalał i czuje się dobrze. Dziś rano zjadł nawet śniadanie.

czwartek, 06 grudnia 2012

Poczet Dumnych Oszołomów, zdobi okładkę najnowszej Polityki. Pierwszy z protestem wyrwał się nijaki Semka, który oświadczył, iż zachowa ją dla swojej córki, „aby pokazać jej jak wyglądały lata pogardy w Polsce“. Sęk w tym zdaje się jednak, że Semka poczuł sie śmiertelnie obrażony, iż jego na okładce pominięto. Miał szanse zaistnieć w jakże zacnym towarzystwie schizofreników, a tak dupa blada. Ktoś z internautów celnie zauważył, iż okładka jest jednak ułomna a poczet niepełny. Brak jest bowiem „Amoka Szmacierewicza, Dziadosława Kłamczyńskiego, spoconego ejdżenta Tomasza Błonda, SSakiewicza i paru innych“. Pełna zgoda, choć protestuję w jednym przypadku: Szmaciarewicz jest!

poniedziałek, 26 listopada 2012

Z nieukrywaną radością i satysfakcją (bo ja to się cieszę nawet z sukcesów wrogów) donoszę państwu, że do sprzedaży trafił właśnie nowy, na kolana rzucający tytuł. To dwutygodnik "Śmieci" wydawany przez bohaterskich bliźniaków (jednak bez widocznego upośledzenia) Karnowskich. W śmietniku tym odnalazły swe miejsce całkiem tłuste odpady (m.in. Semka, Wildstein, Czabański), choć niestety znane z innych śmietników, więc mocno nieświeże i przez czas nadpsute. Świeży odpad to pan Gmyz, ale gdzie mu tam na razie do tłustych szczurów z wysypiska. Nawet aktorka Kożuchowska odnalazła swój zaciszny kącik w kontenerze z warzywami. Alergików prosimy o wyjątkową ostrożność w obchodzeniu się z pismem. 

środa, 21 listopada 2012

Co by nie sądzić o panu Brunonie Kwietniu, a także o intencjach i faktycznych zamiarach różnych mniej lub bardziej tajnych służb, jedno wydaje się pewne. Oto media (a telewizje zwłaszcza) dostały kompletnej sraczki. Są przeszczęśliwe, w niebo wzięte i rozmarzone przy okazji.  Bo co by to było, gdyby tak tego pana Kwietnia nie złapano, i gdyby jednak było to wielkie bum? No, ale jest jak jest, dobrze, że choć tyle. I tak ręce są pełne roboty i jak wszystko pójdzie zgodnie z planem, to temat „żarł“ będzie jeszcze dzisiaj a może nawet i jutro.

Sraczka mediów objawia się też niekontrolowanym słowotokiem, gdzie określenia „polski Breivik“, „Al Kaida z Krakowa“ czy „una bomber“, to tylko niewinny wstęp do świata bajek z mchu i paproci. Można powiedzieć, że wyobraźnia panów i pań redaktorstwa (serdeczne pozdrowienia dla TVN24 i Polsatu News) jest odwrotnie proporcjonalna do ogólnego stanu intelektu, a wprost proporcjonalna do stopnia zaawansowania schizofreni.

W związku z tym drodzy państwo telewidzowie, trzeba łączyć się w bólu. Musimy się przygotować na dłuższe tortury Kwietniem i jego spuścizną. Cała nadzieja we mgle i w jakimś debilu, który na którejś z nielicznych jeszcze autostrad, rozklepie w tej mgle na amen siebie i przynajmniej 50 innych samochodów. Wówczas Kwietnia odstawią do śmietnika.

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 10