tabloid online w stanie spoczynku

* WIARA CZYNI CZUBA

sobota, 29 grudnia 2012

Przy okazji tzw. świąt tzw. bożego narodzenia, rozgorzała w sumie marginalna dyskusja, gdzie w końcu narodził się ten Jezus? Szable skrzyżowali profesor Tadeusz Bartoś, filozof i publicysta, były zakonnik i dominikanin, oraz aktualny zakonnik i jezuita Krzysztof Mądel.

Wedle Bartosia kolega Jezus urodził się nie w Betlejem jak powszechnie i błędnie się sądzi, a w Nazarecie. Z kolei jezuita Mądel twierdzi, że było wręcz przeciwnie, czyli broni Betlejem jako miejsca uświęconego w tej bajce. Jeśli mam być szczery i wybierać, to raczej wierzę Bartosiowi, bo to profesor o solidnej wiedzy i umysłowo mocno niezależny. Tego Mądela (czy jak mu tam) nie znam i nic o nim nie wiem. Natomiast sam fakt, że jest tradycyjnie zakutym jezuitą i zakonnikiem zwyczajowo ślepym i głuchym, zdecydowanie go wyklucza. Z założenia bowiem Mądelowi nie zależy na rozwikłaniu bajki, a jedynie na jej utrwalaniu jako źródle bezrefleksyjnej wiedzy.

A w ogóle, to zasadnicze pytanie jest takie: kogo dzisiaj do kurwy nedzy obchodzi gdzie (i czy w ogóle) dwa tysiące lat temu urodził się jakiś nawiedzony koleś? Jak panowie zakonnicy mają z tym problem, to niechaj idą do najbliższej knajpy, zamówią flaszkę albo i dwie i niech sobie dyskutują o Betlejem i Nazarecie do usranej śmierci. Niechaj tylko nie zawracają nam dupy publiczną dyskusją o niczym.

czwartek, 27 grudnia 2012

Męczeństwo polskich katolików polega na tym, że nie udało im się, niestety,  narzucić swojego raczej chorego światopoglądu całemu społeczeństwu. Ma to dla katolików daleko idące konsekwencje. Zdecydowanej większości polskich katoli wydaje się (a nawet są tego pewni), że są prześladowani, ponieważ osoby o innych poglądach i o innym światopoglądzie są traktowane na równi z innymi.

I tak, jeśli nie ma jeszcze całkowitego zakazu aborcji, to koronny mamy dowód na to, iż prześladowanie katolików idzie pełną parą. Jeśli do więzienia na długoletnią odsiadkę nie wsadza się jeszcze tych, którzy nie kochają Chrustusa, a nawet mają czelność robić sobie z niego jaja, to oczywiście mamy do czynienia z prześladowaniem katolików i bezprzykładnym przemysłem pogardy. A inne przykłady bezprzykładnego prześladowania? Bardzo proszę!

In vitro – prześladowanie, i to ze szczególnym okrucieństwem; sklepy czynne w niedziele a czasem i święta – prześladowanie; prawa dla homoseksualistów – prześladowanie i obraza boska; brak religii na maturze – prześladowanie; pornosy w kioskach – prześladowanie; prezerwatywy w aptekach – prześladowanie... Jednym słowem polski katolik, to bohater wszechczasów, który z godnością niesłychaną znosi te bezprzykładne przykłady prześladowań,  wobec których holokaust to pestka i drobiazg.  

I jak mówi Terlikowski (oczywiście w okrutny sposób prześladowany): "szalona miłość boga do człowieka jest tak wielkim zgorszeniem dla świata, że świadkowie tej prawdy zawsze będą prześladowani". Amen, auf wiedersehen, daswidania... 

poniedziałek, 17 grudnia 2012

Ilość ludzi łażących do kościoła na msze spada z roku na rok. Wszędzie, na całym świecie, także w Polsce. Niektórzy (tacy jak ja choćby) z zadowolenia zacierają ręce, inni (biskupy i cała to okołobiskupia hołota) drą włosy z łbów, jeśli włosy te jeszcze mają. W zastępstwie najczęściej drą mordy i grożą mękami piekielnymi, ekskomuniką, i takimi tam innymi pierdołami.

Bo do czego to podobne, by zaledwie 40% tego dumnego kiedyś narodu uczestniczyło w tzw. „praktyce“? Do czego to podobne, by zaledwie 16% tych co praktykują, przyjmowało tzw. komunię, czyli pożerało nabożnie biały, okragły  i mdły wafelek, bez grama czekolady nawet? No, do niczego to nie podobne! To zgroza i rychła zagłada.

A mnie niezmiennie nadal zastanawia, jak mimo łatwo dostępnych uniwersytetów, wszechobecnego Googla, teleskopów wpatrzonych w kosmos, aż 40% ludzi szwęda się po kościołach udając że sie modli, a przynajmniej połowa z nich atentycznie sie modli i wierzy w starucha, który świat stworzył w 6 dni a siódmego rozwalony na kanpaie oceniał to co sklecił? Do czego to podobne?

wtorek, 04 grudnia 2012

Nie jedz, nie oddychaj, tylko módl się głupku – to recepta na szczęśliwe życie. Gorąco namawia do tego nijaki ksiądz Pohl z parafii w jakimś wielkopolskim Pierdziszewie. Ksiądz postuluje, by nie kupować prezentów w tak zwanym adwencie, bo „zakupy i jedzenie Boga nie zastąpią".

Okey, można nie kupować, można nawet nie jeść jak ktoś ma taką fantazję, ale co do tego wszystkiego ma jakiś bóg? Ksiądz Pohl wprost odgrzewa więc starą prawdę i tzw. pierwsze prawo premiera Goryszewskiego, że nie ważne jest czy Polska będzie bogata czy też biedna, waże by była katolicka. Nie ważne jest przeto, czy będziesz syty i zadowolony, czy może głodny jak bezdomny pies, najważniejsze że wierzysz w boga. A jak zdechniesz z tego głodu, to on cię z honorami przyjmie w bożym królestwie. A w nagrodę może nawet po łbie poklepie. No, zajebista wprost perspektywa.

wtorek, 27 listopada 2012

Nie może być tak, żeby Żyd był większy od Polaka. Niechaj więc słowo ciałem się stanie. Papa gigant stanie w Częstochowie i wielkością ma przyćmić nie tylko rodzimego Chrustusikia ze Świebodzina, ale nawet tego najsłynniejszego z Chile. Zróbmy z papcia absolutnego mistrza świata. Trza nam takich wzruszeń i z czegoś musimy być wreszcie dumni. Jak na razie wszystko owiane jest jednak świętobliwie smrodliwą mgiełką tajemnicy.

Wiadomo jedynie, że wykonawcą będzie firma Malpol, znana z produkcji pięknych na swój sposób krasnali, tudzież innych nie mniej pięknych maszkar. Projekt pomnika w zasadzie jest gotowy, wystarczy bowiem powiększyć słynnego Wojtyłę Ogrodowego (foto), z sukcesem produkowanego od dłuższego czasu. Figurka jest na tyle gustowana i wierna pierwowzorowi, że nie ma sensu wprowadzania większych zmian poza drobną kosmetyką.

Jak na razie tajemnicą jest miejsce w którym Częstochowa ma zamiar postawić wydmuszkę Wojtyły. Ponoć, by nie wzbudzać złych emocji i przedwczesnych protestów. Niestety złe emocje już są, bowiem pomnik ma mieć zaledwie 14 metrów! Tylko 14 metrów!? Toż to prowokacja z elementami obrazy uczuć. Przecież papież był większy!

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 66