tabloid online w stanie spoczynku

* LISTY (I MAILE) DO REBY DERWISH

sobota, 26 maja 2012

Droga Rebe, trudno jakoś pozbyć mi się wrażenia, że gdyby Jezus dzisiaj żył (wszystko możliwe, ostatecznie to specjalista od cudów), to z pewnością należałby do PiS. Musiałby znaleźć wspólny język z Bredzińskim, Hofmanem, czy wyjątkowo płaskim osobnikiem pod tytułem Płaszczak. Ba, musiałby także nadskakiwać panu prezesowi Kaczyńskiemu, który to prezes w razie niesubordynacji wypierdoliłby go z partii. A ponieważ Jezus z natury był człowiekiem raczej niesubordynowanym, to jego życie w PiSie byłoby pasmem nieustających kłopotów, poniżeń i stresów. Innymi słowy, zawiśnięcie na krzyżu w świetle tych doświadczeń, to nic i małe miki.

Jako  biseksualista, musiałby znosić cierpkie docinki posła Górskiego, a partyjny kolega Macierewicz z pewnością by go zlustrował, gdyż tajna i świadoma współpraca z Rzymianami jest hipotezą dość prawdopodobną. Jezus więc stałby się małym, zahukanym i zgorzkniałym człowieczkiem, raczej mściwym i ograniczonym umysłowo, a z jego domniemanej wielkości nie pozostałby nawet najmniejszy ślad. Pora szukać innego kandydata na króla Polski. Tym bardziej, że tego typu ambicje absolutnie przekreślają go w oczach Kaczyńskiego. Pozostaje tylko pytanie: kim w takim razie jest ten Kaczyński? (oraz jak tym razem skończy Jezus?)

środa, 23 listopada 2011

----- Droga Rebe, śpieszę donieść czym to w Polsce księża się zajmują i za co w sumie dostają sponsorowane z naszej kieszeni emerytury.

Otóż pewnie znany ci dziwak i kościelny celebry Dziwisz, z braku lepszych zajęć i w obawie, by jego celebrycka sława nie przygasła nie daj boże, zajął się przekleństwami. Postanowił napisać do wiernych tak zwany list pasterski w którym zaleca, których przekleństw używać można, a których pobożna owca absolutnie używać nie powinna.

I tak na ten przykład swojskie i ciepłe słowo „kurwa” absolutnie jest niedopuszczalne, ale już "kurka wodna!" czy "kurczę!" a nawet "o kurna Olek!" – jak najbardziej jest dopuszczalne. Wierni, jeśli naprawdę są wierni i posłuszni, za diabła nie powinni używać zwrotu "do diabła!" czy "idź do diabła!". To wywoływanie złego ducha, na własne ryzyko (rydzyko?) i z wszystkimi tego konsekwencjami. Żeby nie zawracać ci za bardzo dupy (bo wy tam macie własne palące problemy, i gdzie wam tam w głowie wymysły jakiegoś nudzącego się księdza, na siłę szukającego sobie zajęcia), powiem tylko w skrócie co wolno, a czego nie.

Przekleństwa zabronione przez kościół to: idź do diabła --- niech to czort weźmie --- do diabła! --- obyś zdechł! --- oby cię pokręciło! --- kurde! --- na rany Boga! --- Jezus Maria! (choć to zależy od intencji) --- kurwa --- dupa --- pizda --- chuj --- kutas.

Przekleństwa dozwolone to zaś:  kurka wodna ---  o kurczę ---  o kurna Olek ---  motyla noga (?) ---  do jasnego pierona! ---  niech to dunder świśnie! --- do jasnych kominów! (używane ponoć w Wielkopolsce) ---  psiakość! (również psiakostka!) --- psiakrew/psiajucha! --- kurczę blaszka ---  ja nie mogę! ---  do stu piorunów! ---  niech to kule biją!

No i popatrz moja droga, czym się zajmują księża i biskupi i za jaki to niewyobrażalny wysiłek, intelektualny wysiłek, żądają sowitych emerytur. Zapytam jedynie: gdzie tu kurwa sens i na co ten chuj liczy (jako niewierny mogę przeklinać do woli). To tyle na razie, pozdrów wujcia, ściskaj ciocię.

sobota, 15 października 2011

----- Droga Rebe, sie porobiło w tym kraju nad Wisłą.... Oto, wyobraź sobie, mamy takiego obywatela, który się nazywa Alvin Gajadhur. Na co dzień, gość jest jakimś tam rzecznikiem od transportu. I ten rzecznik, znaczy się ten Gajadhur, obraził się na Wojewódzkiego i Figurskiego za to, że w radiu nazwali go murzynem.

Tak bardzo się ten Alvin obraził, że złożył donos do Rady Radiofonii, a ta niby Rada, na stację Eska Rock nałożyła 50 tysi kary. Niby drobiazg, ale... Rzecz w tym bowiem, że ten Gajadhur w rzeczy samej nie jest murzynem tylko hindusem. I tu się zaczyna problem. Bo skoro tak gorąco protestuje, że nie jest tym murzynem, to znaczy że ten murzyn (czarny) go mierzi i obraża jego godność.

Ten murzyn jest więc dla Alvina Hindusa zdecydowanie czymś gorszym, czymś czego pewnie należy się wstydzić, co jest generalnie uwłaczające. W tym więc sensie Figurscy i Wojewódzcy bardzo go obrazili. Bo hindus to brzmi dumie, a murzyn to murzyn, to obraza, asfalt poprostu. No, tak pewnie sobie ten Gajadhur kombinuje. Znaczy nie cierpi murzynków i ma ich za nic? Miły i śmieszny ten Alvin, a zdaje się że też rasista (choć jak zwykle pewnie się mylę i szukam igły w stogu siana). To tyle, jak zwykle ściskaj wujka Levi'ego.

wtorek, 30 sierpnia 2011

----- Droga Rebe, otóż sprawy mają się tak. PiS założył sobie, iż „Polska zasługuje na więcej” i z takim założeniem idzie do wyborów. W zasadzie, to się z pisiorami całkowicie zgadzam. Faktycznie, Polska zasługuje zdecydowanie na więcej niźli Kaczyńskiego. Nie trzeba chyba tego uzasadniać i bez potrzeby strzępić języka.  To po pierwsze.

Po drugie zaś, to niby czemu Polska ma zasługiwać na więcej? Sama powiedz. Przecież byle jaki i dziadowski Kaczyński jest ulubieńcem i mężem opatrznościowym byle jakiej i dziadowskiej Polski i oba te elementy znakomicie do siebie pasują.

Odpowiedz mi na pytanie: dlaczego na coś więcej niż Kaczyński, ma zasługiwać naród, który permanentnie porzuca śmieci przy drodze, który przez okna samochodów wyrzuca bez skrępowania skórki od bananów, ogryzki, puste paczki po papierosach, o niedopałkach nie wspominając. Który kogoś, kto zwraca na to uwagę i ma o to pretensje, uważa za kompletnego wariata i warchoła, bez sensu i złośliwie przypierdalającego się do porządnego katolika i patrioty, tyle że z nałogami.

Powiedz mi Rebe, dlaczego Polska ma zasługiwać na więcej, skoro wiązanie psów na łańcuchu i znęcanie się nad zwierzętami, to standard, ba, to nawet element narodowej tradycji, co z lubością i dumą podkreślają niektórzy posłowie, czyli wybrańcy tego chorego narodu. Czy na więcej zasługują obywatele Polski, którzy gdziekolwiek się pokażą na zachodzie, to albo coś ukradną, albo kogoś zamordują, albo się upiją, albo w najlepszym wypadku uważają, że należy im coś więcej, bo są… Polakami. Polska i tak ma za dużo, niźli by wskazywał na to zwykły rozsądek. I jeśli na coś zasługuje, to rzeczywiście tylko na Kaczyńskiego. I co ty na to Rebe?

czwartek, 11 sierpnia 2011

----- Droga Rebe. Jak donosi Gazeta Krakowska, pewien Nigeryjczyk (znów jakiś czarny wszedł nam w szkodę pośle Górski) jechał sobie spokojnie, jak co dzień, bez biletu czyli na gapę. Aż tu nagle do tramwaju wleźli sobie kontrolerzy, czyli element wrogi człowiekowi, zwłaszcza jeśli człowiek ów jest czarny. I ci, proszę państwa, rasiści zażądali od spokojnie siedzącego sobie i dłubiącego w zębach murzynka okazania biletu. Cóż miał biedak zrobić? Ugryzł tego natrętnego rasistę i pewnie homofoba, a następnie… wyskoczył z pędzącego pojazdu przez okno. Pikanterii sprawie dodaje fakt, iż – jak się okazało – biedny murzynek jest nosicielem wirusa HIV, którego nabył nabył sobie w kraju swym rodzinnym. Pokąsany kanar jest w głębokim szoku, bo oto nie ćpał, nie dymał na boku, stosował prezerwatywy mimo że ksiądz zakazał, a może być pozytywny. Tyle wyrzeczeń na nic. Wszystkich krakusów objęto więc akcją ostrzegawczo informacyjną. Mają uważać na swoje psy, bo w mieście grasuje Murzyn, który gryzie. Może też mieć wściekliznę.

(PS. Pozdrów Rebe serdecznie panią Rosenkrantzową, wiesz tę z ulicy Shabazi, tę samą, którą wiosną pogryzł w taksówce kierowca Palestyńczyk. Na szczęście nie miał HIV. Rosenkrantzowa może więc mówić o szczęściu).  

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 18