tabloid online w stanie spoczynku

* DONOSY TOWARZYSKO POLITYCZNE

czwartek, 27 września 2012

Portal wPolityce strasznie się uskarża na Wyborczą. Wyobraźcie sobie bowiem, że owa Wyborcza we wczorajszym wydaniu na pierwszej stronie nie wspomniała nawet słowem o smoleńskiej grze w chowanego. Wszystkie tabloidy (lub do roli tabloidów aspirujące) zachłystywały się wprost tym tematem – Wasz Nocnik, Gazeta Wolska Codziennie, Fakt, SuperExpress, oraz ŁRzeczpospolita nawet (choć dość dyskretnie). Tymczasem Wyborcza w rzeczy samej, jakoś tak mało onanistycznie. I jak sobie tę Wyborczą wziąłem wieczorem do ręki (z obrzydzeniem rzecz jasna), to rychło odnalazłem inne szokujące niedostatki, będące najpewniej efektem bezwzględnej cenzury panującej w redakcji na Czerskiej.

Nie zająknięto się ani słowem, że pani Ewa Stankiewicz dostała okres, co przeczy rozpowszechnianej po kawiarniach plotce, że jest w ciąży z Jezusem (niewykluczone, że chodziło o Radwańską, bowiem panie permanentnie mi się mylą).

Nie natknąłem się też niestety na jakąkolwiek wzmiankę o tym, że pan Kaczyński zjadł wczoraj kolację w domu, dzieląc się puszką Whiskasa z ukochanym kotem.

Wyborcza mogłaby też wczoraj wspomnieć (nawet na ostatniej stronie w dziale Sport), że pan Bredziński jedzie dziś do Szczecina pociągiem, a to oznacza, iż pasażerowie powinni zachować wyjątkowa czujność i baczyć na dobra które z sobą wiozą.

Pewnie bym znalazł jeszcze jakieś rażące niedostatki celowego niedoinformowania społeczeństwa, ale trudno mi jest niekiedy ocenić, która z informacji jest naprawdę ważna i ważka dla przyszłości mej ukochanej ojczyzny, amen, tudzież jej intelektualnych elit. W każdym razie na pierwszy rzut oka i beretu widać, że źle się dzieje z Wyborczą.

sobota, 08 września 2012

Miło mi wszystkim donieść, że w Gdańsku właśnie zakończyła się niewielka impreza towarzyska, nazwana konferencją, pod dumnym niebywale hasłem "Lech Kaczyński – członek z Solidarności”. Udział wzięli też inne członki (Solidarności), czyli panowie drugi Kaczyński, tudzież Cenckiewicz, Wyszkowski, Łopiński i paru innych, których nie znacie i nic w związku z tym nie straciliście. Gwiazdą znów był Gwiazda. Innych incydentów nie zanotowano.

Były agent specjalnej troski Tomasz Donos Kaczmarek – jak donoszą wrogie mu pewnie tabloidy wszelkiej maści – rozstał się ponoć (albo jest w stanie rozstawania) ze swoją dotychczasową partnerką. Absolutnie nie chodzi o Beatę Sawicką, ale o niezależną dziennikarkę również niezależnej prasy, czyli panią Kasią Hejke. Tak, tak tę samą, madame Kurtykowa coś na ten temat wie.

No cóż, pan Donos Kaczmarek nie pierwszą kobietę w ten sposób wystawił, choć niektórym na otarcie łez pięćset złotych proponował. Poza tym, bądźmy szczerzy, mamy do czynienia z zaprawionymi w boju ludźmi. Pani Kasia z nie jednego pieca chleb jadła, a pan Donos Tomasz nie do jednego pieca to i owo wkładał. Pani Kasia przeto chybcikiem sobie znów jakiegoś prezesa złowi (może nawet agenta przy okazji), zaś pan Donos Tomasz, też biedować nie będzie. Zwiększy stawkę do sześciuset i kolejka pod drzwiami będzie się ustawiać. A może panie Tomku, czas przestawić się na panów?

poniedziałek, 27 sierpnia 2012

Wydawnictwo Naukowe PWN wydało książkę Marii Barbasiewicz zatytułowaną „Dobre maniery w przedwojennej Polsce”. Wpadła mi właśnie w rękę, więc z ciekawością nijaką ją przekartkowałem. To edytorsko solidne i w sumie ciekawe wydawnictwo, zwłaszcza dla snobujących się na miłość do II Rzeczpospolitej. Fanów wszelkiego rodzaju salonów, saloników, ziemiaństwa,  mieszczan, różnych lwów salonowych oraz paradnych wojskowych, zresztą gównie od parady. Natomiast ogólniej na to patrząc, to trudno pozbyć się jednak wrażenia, że ta cała II Rzeczpospolita, z perspektywy czasu była też swego rodzaju jedną wielką manierą, niekoniecznie zresztą dobrą.

czwartek, 23 sierpnia 2012

Telewizja publiczna zorganizowała ostatnio konferencje prasową połączoną z wystawnym bankietem,  czyli bibką dla mniej więcej pół miasta, głównie zaś dla niewydarzonych celebrytów i notorycznych pijaczków. Wszystko po to, by zaprezentować swą nową, jak najbardziej publiczną i misyjną jak najbardziej ramówkę. Oczywiście z tą ramówką to całkowita ściema, nie ma takiej ramówki którą TVP mogłaby się pochwalić, chodzi jedynie o to, by znaleźć w miarę rozsądny pretekst dla organizacji najzwyklejszego ochlaju.

Powiem tak: oj działo się moi drodzy, działo się, o detalach poczytajcie sobie w pierwszym lepszym serwisie plotkarskim. Najważniejsze zaś jest  to,  że wreszcie zrozumieliśmy skąd te zawodzenia prezesa Brauna i spółki (a także poprzedników i pewnie następców) o regularne płacenie abonamentu. No, bo jak myszki drogie nie będziecie karnie płacić tego haraczu, to niby skąd TVP weźmie kasę na kawior i szampana na kolejną prasową konferencję i balangę?

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 23