tabloid online w stanie spoczynku

* SŁOWO NA NIEDZIELĘ (katolicki od-głos w twoim domu)

niedziela, 30 grudnia 2012

Rydzyk mówi: „Koncern ITI dzieli Polaków przez działania antypatriotyczne i antykościelne, antykatolickie, to jest bardzo wyraźne. Wiemy, ile zła ten koncern wyrządził, odbierając nam dobre imię". Albo ojciec Rydzyk ćpa nie to co należy i czym prędzej powinien zminić dilera, albo... Albo może nikt od dawna porzadnie go nie zerżnął. Ludzie nie zapominajcie, że księża, zakonnicy (a i biskupi) bardzo to lubią, i trzeba nam teraz chętnego, że tak powiem „na gwałt“, który zajmie się ojcem dyrektorem, poświęci się dla nas wszystkich. Tydzień bzykanka zmieni Rydzyka jak nic, przywróci mu równowagę kwasowo-zasadową, a pierdoląc się fizycznie nie będzie pierdolił werbalnie. Amen.

Chrześcijańska rodzina nie powinna spędzać niedzieli w centrach handlowych na zwiedzaniu czy zakupach

Tak oto pouczają biskupi w tzw. iście pasterskim, który właśnie powinien być odczytywany w kościołach. Mogli by wymyśleć coś nowego i bardziej oryginalnego, bo zakupy w niedziele to ONI potępiają od lat, bez jakiegokolwiek efektu zresztą. Rozumny człowiek dawno by się już znudził takim pieprzeniem od rzeczy, ale nie biskupi. Pieprzenie od rzeczy to ich znak rozpoznawczy.

W całym tym liście, nie za długim na szczęście, pełno jest nabożnej propagandy. Ale jedno zdanie mówi wszystko:

chrześcijańskie rodziny nie powinny spędzać niedzieli w centrach handlowych. Zaprzeczeniem świętowania jest też nadmierne spędzanie czasu przed telewizorem czy komputerem" - czytamy w liście.

W zasadzie nie znalazłem w liście jasnego i atrakcyjnego przepisu, co robić w tę niezielę w zamian. Choć w jednym momencie jakby półgębkiem autorzy wspominają, że „jednym ze sposobów świętowania niedzieli jest modlitwa przy stole i celebrowanie wspólnych posiłków". Aha, i pismo święte trzeba wspólnie czytać! Powiedzcie, czyż nie jest to zajebiście atrakcyjna alternatywa spędzenia niedzieli? Wieczorem można by jeszcze podpalić dom jakiegoś innowiercy, ateisty albo pedała, a potem wspólnie raz jeszcze na dobranoc pomodlić się za te grzeszne dusze, które właśnie miłosiernie i dla ich dobra wysłaliśmy do nieba. To był naprawdę przeszcześliwy dzień!

niedziela, 23 grudnia 2012

Solidarna Polska (dla nieobeznanych, to te zasmarkańce od Ziobry) złożyła w prokuraturze donos na dwóch posłów Ruchu Palikota. Wedle Solidarnych Zasmarkańców posłowie „obrazili uczucia religijne“ i „znieważyli obiekt kultu religijnego“ nazywając obraz jasnogrskiej Maryski (ten zaatakowany żarówka z farbą) bohomazem.

Może to i obiekt kultu, ale na miłość boską, żadne to dzieło sztuki. To w istocie brzydki jak noc, beznadziejny i kompletnie pozbawiony gustu bohomaz, więc czego tu się czepiać? . I teraz ewentualnie sąd (choć miejmy nadzieję, że prokuratura zachowa się rozsądnie i donos wywali do kosza) za nasze pieniądze, będzie miesiącami dochodził prawdy, bawiąc się w krytyka sztuki? Będzie powoływał zastępy z dupy wziętych ekspertów od świętych i mniej swiętych obrazków i będzie żmudnie ustalał, czy w istocie mamy do czynienia z bohomazem i kiczem, czy może nie mamy.

A jeśli nie mamy, to czym jest to malodwidło jakiegoś ślepego DaVinci? A potem te same osły z Solidarnej dziwią się, że sądy nie mają czasu sądzić bandytów. No, nie mają bo skończeni debile i inne świętojebliwe cioty tudzież stare cipy, każą się sądom zajmować kompletnymi duperelami i obyczajowym śmieciem. Pyszne jednym słowem.

niedziela, 16 grudnia 2012

„Odsunięcie tej władzy to zadanie, które trzeba traktować nie jako zadanie partyjne, ale narodowe!“

Te słowa wykrzyczał, wyrzucił z siebie czy wręcz wydarł, pan prezes Jarosław Kaczyński podczas posiedzenia tzw. Rady Psychiatrycznej Prawa i Sprawiedliwości. Pan prezes wydalił z siebie jeszcze kilka tyleż czerstwych co zaczepnych uwag, mianując się na koniec wodzem narodowej rewolucji i odnowy. No, to panie prezesie trza sie spieszyć, bo latek panu przybywa, coś pan marnie wygląda i tak jakoś nieświeżo, a karta biograficzna, co by nie mówić, cieniutka jakaś taka, i nawet jakakolwiek opozycyjnością nie zalatuje. Tak więc jaja w garść i bagnet na broń i jeszcze bardziej przykręcić śrubę.

Ogólniej zaś mówiąc, Kaczyński robi w tej chwili wszystko, żeby wreszcie porządnie go zamknęli. Chociaż raz w życiu, z polewką na śniadanie i ścieżką zdrowia na obiad. Gość marzy o tym od lat i śni po nocach. Tylko śmiem twierdzić, że wyśni sobie znów nie to co trzeba. Bo jedyne zamknięcie jakie mu grozi, to co najwyżej przymusowe odosobnienie w szpitalu psychiatrycznym. Umówmy się, że dyktaturę Tuska na taki ruch stać! Jako VIP w promocji dostanie elektrowstrząsy gratis. Za lewatywę zapłaci NFZ, czyli my wszyscy, ale co tam, co się nie robi żeby ratować biednego, upośledzonego człowieka. Efekt będzie jednak taki, że po raz kolejny zamiast przyzwoitej ubeckiej teczki, Kaczyński uzbiera co najwyżej pękatą historię choroby. Bo niektórzy to mają pecha od urodzenia. 

niedziela, 02 grudnia 2012

Antoni Macierewicz bawiący na turnee artystycznym po Polsce powiatowo buraczanej mówi: wiemy już, że w Smoleńsku doszło do eksplozji. Musimy teraz znaleźć sprawców. My zaś mówimy: wiemy już, że Antoni Macierewicz jest obłożnie chory, najprawdopodobniej nieuleczalnie, czyli śmiertelnie. Szukamy teraz lekarza, który podejmie się eutanazji. 

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 42